Reklama

Piotr Hancke, znany w sieci jako Łatwogang, dojechał do Gdańska, kończąc charytatywną trasę z Zakopanego. Za nim ponad dwie doby w siodle, około 660 kilometrów i trzy dni, które poruszyły Internet. Finał nad morzem miał nie tylko sportowy ciężar, ale przede wszystkim konkretny efekt: licznik zbiórek na leczenie trzech chłopców z DMD przekroczył 19,8 mln zł.

Łatwogang dojechał do Gdańska. Powitali go jak bohatera

W Gdańsku na influencera czekali ludzie, którzy śledzili akcję od startu i ci, którzy po prostu chcieli być częścią tej chwili. Przywitanie przy tablicy z nazwą miasta szybko zamieniło się w gęsty od emocji finał: oklaski, okrzyki i atmosfera, jaką zwykle ogląda się na dużych wydarzeniach. Hancke po zejściu z roweru podziękował osobom towarzyszącym mu w przejeździe, a później zwrócił się do zebranych z pokładu piętrowego autobusu. Niedawno pokazywaliśmy, jak wyglądało powitanie Łatwoganga w Gdańsku.

W autobusie byli Maks i Adaś, dla których prowadzono internetowe zbiórki, a Łatwogang przypominał, że wsparcie nie musi oznaczać wielkich kwot. Podkreślał, że samo oglądanie transmisji na żywo również dokładało cegiełkę, bo zwiększało wpływy z reklam.

Łatwogang zebrał prawie 20 mln. Mama chorego Maksia opublikowała poruszające nagranie

W trzy dni udało się zebrać ponad 19,8 mln zł na leczenie trzech chłopców chorujących na dystrofię mięśniową Duchenne’a: 8-letniego Maksa, 4-letniego Adasia i 2-letniego Wojtusia. Największa część środków ma zostać przeznaczona na terapię genową dla Maksa. W niedzielę rano domknięto brakujące 12 mln zł na jego leczenie, a kilka godzin później osiągnięto też cel drugiej zbiórki: 3,5 mln zł dla Adasia. Następnie uruchomiono kolejną akcję wsparcia dla Wojtusia.

Poruszona mama Maska opublikowała w mediach społecznościowych wideo, w którym podziękowała Łatwogangowi. Podkreśliła, jak wiele dokonał młody influencer, który całkowicie odmienił życie całej jej rodziny. Nie ukrywała, że trudno znaleźć odpowiednie słowa, by opisać postawę Piotra.

Serce jest tak pełne wdzięczności, wzruszenia i miłości, że każde „dziękuję” wydaje się zbyt małe. Dziś jest właśnie taki moment. Udało się. 15 milionów. Najdroższy lek świata dla naszego synka, naszego Maksa. Jeszcze niedawno ta kwota wydawała się czymś niemożliwym do osiągnięcia. A jednak wydarzył się cud. Cud stworzony przez ludzi. Przez każdego, kto wpłacił choćby złotówkę. Przez każdego, kto udostępnił zbiórkę, powiedział o niej dalej, pomodlił się, trzymał kciuki, wysłał dobre słowo. Każdy z was dołożył cegiełkę do ratowania naszego dziecka. Każdy z was stał się częścią tej historii. Historii o wielkim sercu, solidarności i o tym, że razem możemy dokonać niemożliwego
powiedziała mama Maksa w nagraniu, które pojawiło się w mediach społecznościowych.
Ale jest ktoś, komu chcemy podziękować szczególnie. Chłopakowi, który podjął się niezwykłego wyczynu. Który swoją determinacją, siłą i ogromnym sercem poruszył tysiące ludzi. Łatwogang, Piotrek, to, co zrobiłeś, byłeś czymś więcej niż wyczynem. Dałeś nam nadzieję, kiedy nam brakowało już sił. (…) Dzięki tobie ta zbiórka zakończyła się tak szybko. Nie da się opisać słowami tego, co czują rodzice, kiedy ktoś walczy o ich dziecko tak, jakby było jego własne. Dziękujemy ci za każdy metr, każdy wysiłek, każdą chwilę zwątpienia, którą pokonałeś dla naszego synka. Za serce większe niż strach i zmęczenie. (…) Dziś nasz synek dostał coś więcej niż lek, dostał szansę na przyszłość
przekazała.

Mama chorego chłopca ujawniła, że w momencie nagrania jej syn nie wiedział jeszcze, że udało się zebrać pieniądze na jego leczenie. Zdradziła, że spał, natomiast przed zaśnięciem pytał z troską o Łatwoganga. Po przebudzeniu Maksa czekało ogromne zaskoczenie.

Nigdy nie będziemy w stanie odwdzięczyć się za to, co dla nas zrobiliście. Ale obiecujemy jedno, będziemy nosić tę wdzięczność w sercu każdego dnia. Musimy ochłonąć, uwierzyć w to, co właśnie się wydarzyło, w ten cud, który stal się dla Maksa. Maks jeszcze śpi, nie wie, że się udało. Przed snem zapytał: „Mamo, oni muszą się martwić o Piotrka, czy się udało”. Udało się
zakończyła wzruszona.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...