Reklama

Ostatnie tygodnie były dla Łatwoganga niezwykle intensywne - jego dziewięciodniowy charytatywny stream przyciągnął miliony widzów i pozwolił zebrać ponad ćwierć miliarda złotych na pomoc chorym dzieciom. Teraz inicjator całej akcji postanowił zwrócić się do internautów, wydając specjalne oświadczenie.

Łatwogang zabrał głos po streamie

Po zakończeniu głośnej zbiórki Łatwoganga, youtuber przerwał milczenie i opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym odniósł się do swoich dalszych działań. Jak podkreślił, zdecydował się zabrać głos mimo wcześniejszych zapowiedzi o wycofaniu się z sieci, aby rozwiać wszelkie wątpliwości wokół jednej z ważnych kwestii.

Wiem, że obiecałem, że nie będę pokazał się medialnie w żaden sposób, żeby nie promować swojej osoby na pomocy, ale jest sytuacja, w której muszę pokazać się medialnie, chociaż tylko na to jedno nagranie
zaczął.

Influencer ujawnił, że jeszcze przed zbiórką podpisał kontrakt z marką Tymbark, która miała wypuścić jego własne napoje.

Pół roku temu, jeszcze przed tym wszystkim, co się wydarzyło, podjąłem współpracę z Tymbarkiem. I wynikiem tej współpracy jest mój produkt, który miał wyjść w maju. Zostaliśmy postawieni w tym momencie wraz z Tymbarkiem przed sytuacją, w której albo mieliśmy możliwość wylania tego picia po prostu i pozbycia się tego, ale uznaliśmy, że nie jest to dobry pomysł po prostu pozbywania się napoju
kontynuował Łatwogang.

Podkreślił, że nie chce czerpać żadnych korzyści finansowych z rozgłosu wokół akcji i zależy mu na pełnej przejrzystości, dlatego wszystkie środki związane ze współpracą mają trafić na cele charytatywne.

Więc wraz z Tymbarkiem doszliśmy do konkluzji, że Tymbark powiedział, że wszystkie pieniądze, które to picie zarobi, w sensie po prostu wszystkie pieniądze sprzedaży z tego picia, pójdą na rzecz fundacji Cancer Fighters
dodał.

Łatwogang rezygnuje z wynagrodzenia za współpracę

Łatwogang zaznaczył, że zależy mu na pełnej transparentności i uniknięciu jakichkolwiek zarzutów o czerpanie korzyści z rozgłosu wokół zbiórki, dlatego w pełni zrzeka się wynagrodzenia za współpracę:

Ja również zrzekam się wszystkich pieniędzy z tego kontraktu. Też nie dostaję nic za to picie. Wszystkie powstałe aktywności reklamowe w postaci jakichś tiktoków, czy reklam na YouTubie czy cokolwiek, które tam były, wszystko po prostu razem uznaliśmy, że usuwamy, że tego nie będzie. Po prostu wszystko, co się dało, odpuściliśmy. Niestety, napoje zostały wyprodukowane i musiały pójść w obieg. Mogły być wylane, ale uznaliśmy to za zły pomysł
przekazał.

W dalszej części nagrania Łatwogang odniósł się do pojawiających się w sieci wątpliwości dotyczących jego działań. Wyjaśnił, dlaczego zdecydował się publicznie zabrać głos i podkreślił, jakie wartości były dla niego najważniejsze w trakcie całej akcji.

Nie ma nic złego w zebraniu dodatkowych, gigantycznych pieniędzy na dzieciaki. Dlaczego ten film powstaje, dlaczego tłumaczę się za to wszystkiego? Ponieważ mam poczucie, że to nie jest moment na żadne picia, żadne jakieś reklamy. Jest to moment w którym powinniśmy skupić się na dzieciakach. (...) Wydaje mi się, że decyzje, które podjęliśmy wraz z Tymbarkiem są dobre
dodał.

Youtuber zaznaczył również, że do sprzedaży trafi jeszcze jeden produkt, a całkowity dochód z jego dystrybucji zostanie przekazany na rzecz fundacji.

Ten napój jest zupełnie innym napojem niż ten który teraz wychodzi z moim wizerunkiem. Mój napój wychodzi tylko dlatego, że tak jak już mówiłem, mieliśmy do wyboru wylać napój lub podjąć decyzję że przeznaczamy cały zysk na fundację. (...) Mieliśmy wielki kontrakt który od razu usunęliśmy, sami zaproponowali przekazanie pieniędzy z butelek na rzecz fundacji. Naprawdę mogę powiedzieć to z ręką na sercu że mało jaka firma by tak postąpiła i nie wykorzystała tego na swoją korzyść
podsumował.

Zobacz także:

Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...