Jak donosi "The Sun", we wtorkowe popołudnie Książę Harry postanowił przylecieć do Clarence House. Wszystko po to, aby zobaczyć swojego ojca, który ostatnio usłyszał diagnozę nowotworu. Media obiegły już zdjęcia. Koniecznie poznajcie szczegóły!

WIDEO

player placeholder

Książę Harry spotkał się z ojcem

5 lutego, w poniedziałek media obiegła niepokojąca informacja. To właśnie wtedy pałac Buckingham wydał pilne oświadczenie, z którego dowiedzieliśmy się, że król Karol III jest chory. Wówczas poinformowano, że w czasie badań, związanych z prostatą, na jaw wyszła inna diagnoza. W mediach pojawiła się informacja na temat nowotworu. Niedługo potem zaczęto donosić o tym, że Harry przyleci do ojca, do Londynu, ponieważ jest zmartwiony o jego stan zdrowia. Na dalszy rozwój wydarzeń nie musieliśmy długo czekać.

Król Karol III w limuzynie
HENRY NICHOLLS/AFP/East News
Zobacz także:

Zobacz także: Król Karol ma nowotwór. Brytyjski monarcha podzielił się druzgocącą diagnozą

Książę Harry na co dzień przebywa na stałe w USA. Jego reakcja na wiadomość o chorobie ojca była jednak natychmiastowa. Ten przyleci do Londynu, do posiadłości Clarence House, aby spotkać się z monarchą.

We wtorek książę Harry pojawił się na lotnisku w Los Angeles. Młodszy syn króla Karola III podjechał pod prywatny terminal w swoim czarnym Range Roverzepodaje The Sun.

Jak się okazuje, Meghan Markle oraz dzieci pozostali w Kalifornii.

Król Karol III w limuzynie
HENRY NICHOLLS/AFP/East News

Zobacz także: Najpierw księżna Kate, teraz król Karol III. Czarne chmury nad rodziną królewską

Według medialnych doniesień obecna sytuacja wpłynie na solidarność w królewskiej rodzinie. Czy choroba króla Karola III faktycznie zakończy rozłam w szlachetnej rodzinie? Mamy taką nadzieję.

Póki co, w sieci pojawiły się zdjęcia króla tuż po spotkaniu z synem. Pomimo choroby, uśmiech nie schodził mu z twarzy. Sami zobaczcie.

Król Karol III w limuzynie
HENRY NICHOLLS/AFP/East News
Król Karol III w limuzynie
HENRY NICHOLLS/AFP/East News
Król Karol III w limuzynie
HENRY NICHOLLS/AFP/East News