Reklama

27 marca 2026 r. Krzysztof Pieczyński skończył 69 lat. To nazwisko kojarzy się wielu widzom z dużymi rolami filmowymi i serialowymi, ale dziś równie często wraca w kontekście jego bezkompromisowych wypowiedzi o Kościele i wierze. W ostatnich latach właśnie ten wątek regularnie rozpala dyskusje w mediach i wśród internautów, bo aktor nie łagodzi tonu i mówi wprost, jak postrzega wpływ instytucji na życie społeczne.

Krzysztof Pieczyński to jeden z najbardziej cenionych aktorów w Polsce. Grał nie tylko w "Na dobre i na złe"

Pieczyński urodził się 27 marca 1957 r. w Opolu. Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie, a na ekranie zadebiutował w 1980 r. w serialu "Dom". W jego biografii jest też ważny rozdział zagraniczny: w latach 1985-1996 rozwijał karierę w USA. Po powrocie do Polski widzowie masowo rozpoznawali go dzięki roli doktora Brunona Walickiego w "Na dobre i na złe", w której grał w latach 1999-2003.

Debiut na małym ekranie zaliczył w 1980 roku w serialu "Dom" w reżyserii Jana Łomnickiego. Później widzowie mogli go zobaczyć w "Życiu Kamila Kuranta". Pieczyński ma na końce też występy w filmach jak "Krzyk", "Wielki bieg" czy "Jezioro Bodeńskie".

Fani mogą kojarzyć go z popularnego serialu "Na dobre i na złe", ale warto pamiętać, że Krzysztof Pieczyński otrzymał m.in. Orła za drugoplanową rolę w "Daleko od okna". Za granicą występował z takimi gwiazdami jak Keanu Reeves i Morgan Freeman w filmie "Reakcja łańcuchowa" czy Steven Seagal w "Poza zasięgiem". W kultowym "Pianiście" obsadził go Roman Polański.

Krzysztof Pieczyński wywołuje dziś kontrowersje. Surowo mówi o Kościele

W ostatnich latach aktor wywołuje kontrowersje ostrymi ocenami Kościoła katolickiego. Wśród jego wypowiedzi pojawia się określenie, że Kościół to organizacja terrorystyczna, a także przekonanie, że instytucja ma przenikać różne sfery życia i wtrącać się do wszystkiego. Warto przypomnieć, że ostatnio głośno jest o innym aktorze z uwagi na jego życie osobiste. Niedawno Grzegorz Damięcki i Magdalena Schejbal zostali przyłapani razem. O ich romansie plotkuje się już od pewnego czasu.

Nikt tak nie skłócił i nie osłabił mentalności Polaków jak Kościół katolicki. (...) Polska nie przetrwa z powodu wiary katolickiej, tylko będzie coraz bardziej skłócona i podzielona, ponieważ Kościół zagarnia sądy, wtrąca się do oświaty. Wszystkie decyzje podejmowane przez rząd są konsultowane z Kościołem
mówił w Onecie Krzysztof Pieczyński.

Głośno było o jego słowach w programie "Skandaliści" na antenie Polsat News, gdzie mówił o Kościele w wyjątkowo twardym tonie i wracał do wątku historycznych rozliczeń.

Kościół przy pomocy sfałszowanych dokumentów, zbrodni, nacisków politycznych, szantażu uzyskał to, że ma związek z bóstwem. Tego związku Kościół nie ma i dlatego papież jest takim samym człowiekiem, takim samym urzędnikiem z sekty religijnej, jak każdy inny urzędnik, czy to prezydent państwa, czy pracownik jakiejś korporacji
opowiadał w „Skandalistach”.

Przywołuje się też jego słowa z rozmowy z Onetem z 2018 r., w której podkreślał, że według niego wiara katolicka wpływa na przyszłość kraju oraz że Kościół ma realny wpływ na kolejne obszary życia publicznego.

Chrześcijaństwo jest organizacją terrorystyczną. Ten terror trwał tysiąc lat. Kościół Katolicki do końca XVI w. wymordował 60 mln ludzi w Ameryce Płd. (...) Kościół zawsze trzymał z silniejszymi. Mentalność Kościoła nigdy się nie zmieniła. Kościół ma dobre uniwersytety, które kształcą złotoustych, którzy są w stanie obronić Kościół i jego doktrynę przed konfrontacją. (...) Trybunał w Norymberdze to jedyne miejsce, które pasuje do rozmiarów zbrodni popełnionych przez Kościół
wyjaśniał.

Zobacz także:

Zasłynął rolą Bruna w "Na dobre i na złe". Dziś ostro uderza w kościół
Zasłynął rolą Bruna w "Na dobre i na złe". Dziś ostro uderza w kościół VIPHOTO/East News
Reklama
Reklama
Reklama