Karolina Gilon ze łzami w oczach wyznała, co stało się po powrocie z synkiem do domu!
Karolina Gilon oddała koty po porodzie. W wywiadzie z Żurnalistą opowiedziała, dlaczego podjęła taką decyzję i co wydarzyło się już w pierwszym dniu po powrocie do domu. Gilon zalała się łzami i przyznała, że po decyzji spadł na nią hejt.

Karolina Gilon od narodzin synka koncentruje się przede wszystkim na rodzinie. Wcześniej prowadziła program "Ninja Warior", ale po tym, jak miała wrócić z urlopu macierzyńskiego okazało się, że jej kontrakt wygasł. Potem otrzymała też propozycję od TVN, ale postawiła na rodzinę i chciała być obecna w życiu swojego synka. Poczatki macierzyństwa dla karoliny Gilon nie były łatwe i teraz w wywiadzie z Żurnalistą ujawniła, że jedna z sytuacji nią wstrząsnęła. Popłynęły łzy...
Karolina Gilon była zmuszona podjąć dramatyczną decyzję
Karolina Gilon w wywiadzie dla Żurnalisty opowiedziała o tym, co wydarzyło się w jej domu już pierwszego dnia po powrocie ze szpitala z synkiem. Okazuje się, że sytuacja była tak trudna, że Gilon jako właścicielka dwóch kotów była zmuszona podjąć dramatyczną decyzję i oddała je po ty, jak zaobserwowała faktyczne zagrożenie dla swojego dziecka. Dwa koty: Puszkin i Nowy, które wcześniej były stałą częścią jej codzienności po narodzinach rocznego syna Franka miały zachowywać się ofensywnie i wrogo wobec malucha. Gilon podkreślała, że w tej sytuacji liczył się przede wszystkim komfort i bezpieczeństwo dziecka.
Karolina Gilon bardzo emocjonalnie zniosła oddanie kotów
Gilon wyznała wprost, że nie miała możliwości, aby odseparować koty, a zamykanie ich w jednym pokoju uznała za rozwiązanie niekorzystne dla zwierząt. W efekcie podjęła decyzję o oddaniu Puszkina i Nowego. Jak opowiada, ta sytuacja uderzyła w nią emocjonalnie szczególnie mocno
Dla mnie wybór był prosty. W momencie, w którym rodzisz dziecko i tylko takie osoby są w stanie to zrozumieć (...) kiedy widzisz zagrożenie, realne zagrożenie twojego dziecka w pierwszym dniu, kiedy wracasz do domu i widzisz, że to jest naprawdę bardzo niebezpieczna sytuacja i widzisz, że nie masz przestrzeni, na to, żeby jakoś to odseparować, też nie chciałam ich zamykać w jednym pokoju, bo to jest niedobre dla kotów, więc jedyną moją myślą było, że instynkt przetrwania ci się włącza. Chcesz, żeby twoje dziecko miało komfort. Ja zaczęłam tak mocno płakać, że Matiemu zaczęłam krzyczeć, że ja chcę, żeby Franek wrócił do brzucha.
Wiedzieliście, że Karolina Gilon podjęła tak trudną decyzję tuż po powrocie z synkiem do domu ze szpitala?

Zobacz także:
- Magdalena Tarnowska komentuje głośne zdjęcia z Bagim. „Dla mnie to jest nowa rzecz”
- Karolina Gilon ujawniła prawdę na temat ukochanego. Tym zawodowo zajmuje się Mateusz Świerczyński
