Party Stories
Doda z mężem Emilem Stępniem
Krystian Ferretti z "Hotel Paradise 3"
Kamila Szczawińska o mężu i Tańcu z Gwiazdamia
ons
Newsy

Szczawińska rozpływa się nad mężem w nowym wywiadzie. Komplementom nie ma końca

Zdradziła też czy planują trzecie dziecko

W ostatnim odcinku uczestnicy "Tańca z Gwiazdami" mieli nie lada zadanie. Musieli bowiem zatańczyć do znanych filmowych przebojów i wczuć się w role głównych bohaterów. Na potrzeby tego odcinka powstały nawet plakaty filmowe. Zobacz: Gwiazdy "TzG" na plakatach filmowych. Jak wypadli?

Kamila Szczawińska wystąpiła do utworu z filmu "Noce i dnie" tańcząc z Robertem Kochankiem walca. Modelka do tej pory nie miała większej styczności z tańcem, a bliski kontakt z obcym mężczyzną to dla niej spore wyzwanie. W najnowszym wywiadzie dla "Flesza" wyznała, że było to bardzo krępujące, a i jej mąż był zazdrosny o niektóre taneczne figury. Przyznała jednak, że wykorzystuje go do swoich domowych treningów:

Choć gdy trenowałam z Robertem Kochankiem bardzo namiętny taniec współczesny, widziałam, że w pewnych momentach Piotr nie był zachwycony. Ale chyba większym problemem było przełamanie mojego wstydu (śmiech). Nie jestem przyzwyczajona, by obcy mężczyzna mnie dotykał. Na dodatek muszę go przytulić, pogłaskać. To ciężkie, nawet gdy wiadomo, że to tylko gra. Pomaga mi nawet w domowych treningach. Jest moim manekinem udającym Kochanka (śmiech). Mówię mu: „Stój, a ja się będę kręcić”. 

Szczawińska nie kryje, że znalazła ideał i rozpływa się nad ukochanym:

Mój mąż jest cudownym, odpowiedzialnym ojcem, który wszystko umie przy nich zrobić. Kiedy przyjeżdżam zmęczona po pracy, dzieci są umyte, przebrane, nakarmione. Piotr jest też jak rasowa gospodyni domowa. Umyje okna, łazienki gruntownie posprząta, nic nie muszę mówić. Na dodatek jest przystojny i uprawia dużo sportu. Wygrałam los na loterii, tak świetnego mam męża. 

Jednak nawet przy tak wspaniałym i odpowiedzialnym mężu na razie nie ma mowy o kolejnym potomstwie. A wszystko z błahego powodu:

Jedyną „wadą” małych dzieci jest to, że trzeba do nich wstawać w nocy. Jestem śpiochem i źle to znosiłam. Nie chciałabym też wrócić do momentu, gdy przez trzy lata byłam uziemiona w domu. Julek miał półtora roku, gdy urodziła się Kalina. To był czas cudowny, ale ciężki. Teraz chcę odpocząć. Ale nigdy nie wiadomo, jaką niespodziankę przyniesie los (śmiech). 

Kibicujecie Kamili w "TzG"?

Zobacz: Szczawińska o głośnym skandalu z modelkami: Takie sytuacje są. Wrzucają nas do jednego wora
 



Szczawińska z dziećmi na otwarciu butiku:

Komentarze
Zapraszamy do dyskusji
Czekamy na Twoją opinię w tym temacie. Dołącz do dyskusji!
Newsy
Piotr Polk i Magda Wołłejko - Jak oni się kochają
Wiele lat temu byli bohaterami skandalu. O rozwodzie Piotra rozpisywały się gazety. Ich miłości nie dawano szans.

Przetrwali. Dziś mówią: „Nie ma takiego błędu i takiej lekcji, które byłyby niewarte tego, co mamy teraz”. O swoim związku opowiadają po raz pierwszy. - Śpiewa Pan w piosence Joe Dassina: „Gdybyś nie istniała, musiałbym cię wymyślić”… Piotr Polk: To jedna z najpiękniejszych piosenek. Wydaje mi się, że jest w niej zawarta cała prawda o wspólnym życiu dwojga ludzi. Myślę, że takiej piosenki nie mógłby napisać 17-latek. Magda Wołłejko: Do tej prawdy trzeba dojrzeć. Żeby wiedzieć na pewno, kogo się szuka. – Jak się ma 20 lat, można się pomylić? Magda: Ja się pomyliłam. Piotr: Ja też się pomyliłem. Magda: Ale wtedy wydawało się, że to nie pomyłka. Bo gdy się zakochujemy, to myślimy, że na zawsze. Ale czy słowo „zawsze” istnieje? Piotr: Ono jest wymyślone dla potrzeb literatury, poezji. Nie należy do nas. To przewrotność Pana Boga, że największy rozum dał człowiekowi, który już przeżył całe życie. Magda: Każdy z nas uczy się na błędach i każdy musi je popełniać, żeby wyciągnąć z nich lekcje dla siebie. Piotr: Nie ma takiego błędu i takiej lekcji, które byłyby niewarte tego, co mamy teraz. A z drugiej strony – uważam, że każdy błędny krok,  każdy cios dodaje życiu wartości, uczy cenić to, co jest ważne. – Kilkanaście lat temu byliście bohaterami „skandalu”. O rozwodzie Piotra rozpisywały się wszystkie gazety. To była ta gorzka lekcja? Magda: Jaki skandal? Odkąd istnieje świat, ludzie się schodzą, rozchodzą, kochają, nienawidzą. To zdarzyło się przecież 14 lat temu. Piotr: Stare dzieje. W porównaniu z tym, co się teraz wypisuje, to była piaskownica. Magda: Nigdy zresztą nie mówiliśmy na ten temat. Nie komentowaliśmy żadnych „doniesień”. Za bardzo sobie cenimy nasze...

Wywiad z Moniką Kuszyńską
Newsy
Monika Kuszyńska w szczerym wywiadzie o dzieciach, macierzyństwie i życiowych trudnościach!  
Monika Kuszyńska przełamuje stereotypy związane z niepełnosprawnością.

Jak dojrzewała do decyzji, by zostać mamą? Co czuła, gdy 14 lat po wypadku zaczęła znów prowadzić autor? Monika Kuszyńska przełamuje schematy o niepełnosprawności prywatnie i w nowym programie. W tym roku skończyła 40 lat i w końcu czuje się szczęśliwa. Jest mężatką, ma dwójkę wspaniałych dzieci, jest spełniona na scenie. Ale Monikę Kuszyńską będziemy też mogli oglądać w nowym programie TTV „Usłyszcie nas!”, którego bohaterami są idący pod prąd artyści, wykluczeni, niepełnosprawni. Monika jest jednym z mentorów w programie, bo choć od jej wypadku minęło 14 lat, nie da się o nim zapomnieć, a sama Kuszyńska każdego dnia udowadnia, że bariery można przełamywać, słabości pokonywać, a o szczęście walczyć.  Niedawno na Facebooku zobaczyliśmy cię za kierownicą samochodu. Uśmiechałaś się, a wielu osobom zakręciła się łza w oku. Jak się czułaś, kiedy po tylu latach usiadłaś za kółkiem? Miałam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony czułam wielkie szczęście, z drugiej – strach. Prowadzenie auta daje mi dziś ogromne poczucie wolności, mogę sama pojechać na rehabilitację albo do sklepu. Wolność zawsze była i jest dla mnie bardzo ważna. Jej utrata po wypadku była dla mnie chyba bardziej przerażająca niż ból fizyczny. Dziś czujesz się wolna? Powiem szczerze, moja wolność nadal jest ograniczona. Nie mogę, jak kiedyś, po prostu pójść w góry i pochodzić po plaży, co bardzo lubię. Muszę wszystko wcześniej starannie planować. Kiedyś mogłam spontanicznie wyjść z domu, a dzisiaj muszę pamiętać, by zabrać ze sobą wiele rzeczy. Zaakceptowałam to jednak, nauczyłam się z tym żyć. A masz odwagę zabierać dzieci samochodem na przejażdżkę? Jeszcze się na to nie odważyłam. To wyzwanie potrzebuje czasu. Zdecydowałaś się za to wystąpić w roli...

Newsy
Anna Głogowska – Druga szansa na miłość
Jej córka nazywa się Julia Gąsowska. Po tacie Piotrze Gąsowskim. Ale wcale nie była pewna, czy tak będzie. Anna i Piotr poznali się w „Tańcu z gwiazdami”. Zaiskrzyło, ale potem ciążę przeżyła samotnie.

Mówiła: „Świetny aktor i tancereczka.To się nie może udać”. Co więc sprawiło, że znów są razem? – Do tańca trzeba mieć dystans? Powinno się mieć. Do tańca jako sztuki, ale i do zawodów, rywalizacji. O dystansie można powiedzieć dopiero wtedy, gdy już przestaje się tańczyć i ogląda się jako widz albo juror. – A nie nabiera się dystansu, gdy urodzi się dziecko? To też. Do tej pory wszystko bardzo przeżywałam. Każdą porażkę. Były takie chwile, gdy nie czułam się dowartościowana. I nawet nie mogłam sobie powiedzieć: dość, bo od tańca człowiek się uzależnia jak od narkotyku. Przegrana może złamać. Ale kiedy urodziła się Julka, taniec przestał być najważniejszy. Zrozumiałam, że ja już nie muszę nikomu nic udowadniać. Zobojętniało mi, czy wejdę do finału mistrzostw świata, czy nie, zawsze znajdzie się ktoś, komu mój taniec nie będzie się podobał. – I tak przypadek zaważył na Twoim stosunku do świata?  To nie był przypadek... Ja od dawna marzyłam o dziecku, rodzinie. Czułam, że nic nie ma sensu, jeśli nadal będę żyć tak, jak żyłam. Za takie myśli pewnie odpowiedzialna jest biologia, jej zegar. A ja już bardzo czułam go w sobie. – Bo na wszystko przychodzi właściwa pora? Tak. Strasznie długo było mi pod górkę. Z moim partnerem Marcinem Wrzesińskim tańczymy już 10 lat. Przez pierwsze dwa lata nie mieliśmy sukcesu. I nie wiedzieliśmy, jak po ten sukces iść. I gdzie. W pewnym momencie poczułam, że taniec nie przynosi nam żadnej radości, za to kosztuje dużo nerwów i pieniędzy. Nawet nasz trener Arek Pavlović był bezsilny. I nagle otrzymałam propozycję wzięcia udziału w programie „Taniec z gwiazdami”. Wpadliśmy też na pomysł zrobienia show. Piotr Galiński stworzył nam wspaniałą choreografię. Wtedy uwierzyłam w siebie, w swoje...

Nasze akcje
Jenny Fairy Midday Coctail
Newsy

Ten stylowy dodatek przeniesie cię w świat wakacji i słodkiego lenistwa!

Partner
piekna-kobieta-bella
Fleszstyle

Jak się czuć pewnie i wygodnie przez cały dzień? Stawiaj na jakość

Partner
huawei-6-band-opaska
Fleszstyle

Asystent i trener personalny w jednym?

Partner
Kolekcja-wiosna-lato-CCC-2021
Fleszstyle

Czy zdrowe i wygodne dziecięce buty nie mogą być modne?

Partner
Kolekcja-wiosna-lato-CCC-2021
Fleszstyle

O tych butach marzy twoje dziecko!

Partner
catering-tajm
Fleszstyle

Pyszne, zdrowe i niebanalne dania z dostawą pod twoje drzwi?

Partner