Reklama

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz nie przestają zaskakiwać swoich fanów, na bieżąco relacjonując wspólne chwile. Ostatnio para zachwyciła też telewidzów Telewizji Polskiej podczas walentynkowego koncertu. Teraz w niespodziewanym nagraniu aktorzy zdecydowali się wyjawić zaskakujące sceny z kulis wydarzenia.

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz zdradzają kulisty koncertu TVP

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz to jedna z najszerszej komentowanych par w polskim show-biznesie. Po wspólnym udziale w "Tańcu z gwiazdami" o swoich tanecznych umiejętnościach tanecznych przypomnieli kilka dni temu podczas koncertu walentynkowego TVP, w którym wzięli udział nie tylko w rolach prowadzących. Zatańczyli tam w strugach deszczu, nie szczędząc sobie czułości. Teraz niespodziewanie zdradzili, jak wyglądały kulisy przygotowywania się do telewizyjnego show.

W najnowszych InstaStories Agnieszka Kaczorowska pokazała się prosto z próby do nadchodzącej wielkimi krokami premiery spektaklu tanecznego "7", zapowiadając Marcina Rogacewicza, który postanowił podzielić się zaskakującą sytuacją, jaka przydarzyła się parze podczas próby generalnej do koncertu walentynkowego TVP.

Walentynki, jak wiadomo, są w kolorze czerwonym. Ja jestem bardzo współczującą istotą i ja utożsamiam się szczególnie w pracy z sercem, ale też wszystkimi zmysłami, więc postanowiłem też dać z siebie kolor czerwony
zaczął tajemniczo Rogacewicz.

W dalszej części wypowiedzi zdradził niespodziewany incydent, jaki przytrafił się parze w trakcie tańca.

No i na próbie generalnej, jak cię podrzucałem (Agnieszkę przyp. red.) do góry przy śrubce, to za blisko cię wziąłem, no i twoje biodro 'zkillowało' mi nos, zresztą zrobiłem to sam. No i jak postawiłem cię na ziemi i zrobiliśmy pierwszy obrót do synchronu, to poczułem, że coś mi kapie z nosa i patrzę: 'o, krew mi leci'. A dopiero zaczęliśmy tańczyć
zrelacjonował aktor

Marcin Rogacewicz zaskoczył na próbie do koncertu TVP

Zgodnie z relacją aktora, Marcina Rogacewicz nawet z krwawiącym nosem nie przerwał tańca i dotrwał do końca utworu. Ze sceny zszedł dopiero po przetańczeniu choreografii, a pomoc czekała na niego dopiero za kulisami.

Zatańczyłem do końca, a potem wleciałem w kulisę szybko się przebierać. Na szczęście kierownik z planu miał chusteczki w kieszeni, więc dał mi
opowiedział Marcin.

Podobały wam się występy Agnieszki i Marcina na koncercie TVP?

Zobacz także:

Agnieszka Kaczorowska, Marcin Rogacewicz
Artur Zawadzki/REPORTER EastNews
Reklama
Reklama
Reklama