Reklama

Informacja o chorobie nowotworowej Hanny Bieluszko poruszyła zarówno środowisko artystyczne, jak i jej fanów. Teraz aktorka, znana między innymi z serialu "Barwy szczęścia", opowiedziała o swojej trudnej codzienności na najnowszym filmiku, który wywołał ogromne emocje wśród internautów.

Hanna Bieluszko choruje na nowotwór

Hanna Bieluszko to ceniona aktorka teatralna i serialowa, znana między innymi z produkcji "Barwy szczęścia" oraz "M jak miłość". Od 2023 roku zmaga się z nowotworem jelita grubego, o którym początkowo mówiła niewiele publicznie, jednak z czasem zdecydowała się otwarcie opowiedzieć o swojej walce i leczeniu. Choroba znacząco wpłynęła na jej codzienne życie oraz aktywność zawodową, zmuszając ją do przerwy i skupienia się na zdrowiu.

W ostatnich miesiącach aktorka coraz częściej zabiera głos w mediach, pokazując fragmenty swojej codzienności i procesu leczenia. Podkreśla, że mimo trudnej diagnozy stara się zachować siłę i kontakt z widzami oraz środowiskiem artystycznym. Jej szczere wypowiedzi i publikowane nagrania spotykają się z ogromnym wsparciem internautów, którzy regularnie okazują jej solidarność i otuchę w walce z chorobą. Wspierają ją także finansowo, wpłacając datki na zbiórkę, która powstała na pokrycie kosztów leczenia aktorki.

Hanna Bieluszko na poruszającym nagraniu

W sieci pojawiło się niedawno nagranie ze spotkania Hanny Bieluszko i Aliny Kamińskiej, opublikowane na profilu Fundacji Votum. W trakcie rozmowy aktorki poruszyły między innymi tematy związane ze zdrowiem i codziennym funkcjonowaniem w obliczu choroby. Alina Kamińska, która w przeszłości sama zmagała się ze skutkami udaru i przechodziła długą rehabilitację, dziś wspiera swoją koleżankę.

Dla mnie empatia jest rzeczą podstawową. Jak się dowiedziałam o Hani, to się rozpłakałam, po czym pomyślałam, że mam ogromną wiedzę i wdzięczność dla tych wszystkich, którzy mi pomogli. Teraz ja muszę pomóc, jak tylko mogę i potrafię, Hani. Ja powiem ci, Haniu, nie poddawaj się
mówiła Kamińska.

Hanna Bieluszko nie kryła wzruszenia wsparciem, jakie otrzymała od ludzi w trudnym dla niej czasie, kiedy ze względu na stan zdrowia nie była w stanie samodzielnie zorganizować pomocy.

To wszystko odbywało się poza mną. Po pierwsze byłam nieprzytomna, a po drugiej, nawet gdybym była przytomna, nie wiedziałabym, jak to zorganizować. (…) Mówiąc szczerze, byłam zaskoczona, ponieważ nie ukrywam, że nie jestem osobą specjalnie towarzyską. Nie mam zbyt wielu przyjaciół. (...) Jezus Maria, muszę zweryfikować poglądy na temat świata. To było niesamowite. I ludzie, których bym w życiu nie podejrzewała. Wiecie? A tacy, od których bym oczekiwała, nagle cisza, bo są tacy
opowiadała.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...