Reklama

Anna Skura to popularna influencerka i była uczestniczka 3. edycji programu "Agent Gwiazdy", która na swoim profilu dzieli się kadrami prosto z wyspy Bali. Niestety, ostatnio los jej nie rozpieszczał i jej zdrowie gwałtownie się pogorszyło. Na swoim Instagramie relacjonowała koszmarny powrót z Hawajów, z gorączką i niepokojącymi objawami malarii. Skura znalazła się pod opieką lekarzy i w końcu dowiedziała się, co było powodem nagłego pogorszenia jej stanu zdrowia. O wszystkim opowiedziała w najnowszym wpisie.

Anna Skura przeżywała prawdziwe katusze po powrocie z Hawajów

Anna Skura spełnia się w roli mamy małej Melody, która jest owocem miłości z Markiem Warmużem. Influencerka w ostatnim czasie nie szczędziła sobie nowych przygód, wyjazdów na różne kontynenty i intensywnych przeżyć. Jak sama przyznała, właśnie to mogło być powodem jej nagłego pogorszenia zdrowia.

Na pewno to jest jakaś taka cena, którą się ponosi za prowadzenie takiego intensywnego, egzotycznego życia, takie skakanie wiecie z kontynentu na kontynent
opowiedziała w rolce.

Niepokojące objawy pojawiły się już trzy tygodnie przed hospitalizacją. Kiedy wróciła do domu, stan zdrowia tylko się pogarszał, dlatego zdecydowała się sama sięgnąć po pomoc.

Pamiętam tylko jak przez mgłę, że pojechałam do domu spakować torbę do szpitala, bo miałam dziwne przeczucie, że nie wrócę do domu, plecak Melodyjki do koleżanki, zamówiłam gojack, żeby mnie zawiózł do szpitala. Trafiłam na tzw. emergency, gdzie leżałam przez jakieś sześć godzin, ale pamiętam to trochę, jakbym była na jawie albo śniła. Nawet nie byłam przerażona, było mi wszystko jedno, chyba w głębi duszy cieszyłam się, że w końcu jestem bezpieczna, że ktoś się mną zajmuje
wspominała Anna w relacji na Instagramie.

Anna Skura usłyszała diagnozę. Okazało się, że to nie malaria

Kiedy Anna Skura trafiła do szpitala, od razu została objęta specjalistyczną opieką lekarzy. Wykonano jej szereg badań, które miały na celu wykluczenie najczęstszych egzotycznych chorób.. Proces ten się wydłużał, co sprawiało, że influencerka zaczęła tworzyć najgorsze scenariusze, myśląc, że być może to malaria. Jednak diagnoza okazała się o wiele mniej drastyczna. Okazało się, że Anna Skura zachorowała na zapalenie płuc.

Takiej diagnozy się nie spodziewałam, ale powiem wam, że już nawet byłam gotowa usłyszeć 'tak, to malaria', żeby w końcu dowiedzieć się, co mi jest... a nie, że ciągle słyszałam 'wszystkie wyniki są prawidłowe', a ja ledwo 'żyłam' - tak się czułam, jak trafiłam do szpitala, później jak już dostałam dożylnie antybiotyk było o wiele lepiej... Ale też cały czas leżałam, jak zrobiłam spacer do łazienki, od razu czułam się zdyszana i zmęczona
napisała Anna.

Na swoim Instagramie Anna podzieliła się wszystkimi szczegółami dotyczącymi pobytu w szpitalu. Zrelacjonowała również, jak wyglądał typowy dzień w szpitalu na Bali.

Dzień w szpitalu zaczyna się bardzo wcześnie, bo już o 6:30 do mnie przychodzili ze wszystkim, śniadanie 7:50... jeszcze nie zdążyłam zjeść i już było drugie śniadanie... nie nadążałam z posiłkami
wyznała influencerka.

Zobacz więcej:

Relacja Anny Skury z pobytu w szpitalu
Relacja Anny Skury z pobytu w szpitalu, fot Instagram@whatannawears
Relacja Anny Skury z pobytu w szpitalu
Relacja Anny Skury z pobytu w szpitalu, fot Instagram@whatannawears
Relacja Anny Skury z pobytu w szpitalu
Relacja Anny Skury z pobytu w szpitalu, fot Instagram@whatannawears
Reklama
Reklama
Reklama