Małgorzata Rozenek-Majdan jest jedną z najbardziej zapracowanych gwiazd w Polsce, a przy codziennych obowiązkach często towarzyszą jej paparazzi. To właśnie oni uwiecznili niedawno, jak gwiazda TVN parkuje na miejscu dla osób niepełnosprawnych. Jedna z fanek była zniesmaczona zachowaniem Rozenek - Majdan i zaatakowała ją w komentarzu pod zdjęciem. Na odpowiedź celebrytki nie trzeba było długo czekać.

Reklama

Zobacz także: Zamyślona Małgorzata Rozenek załatwia sprawy na mieście! Nowe zdjęcia paparazzi

Małgorzata Rozenek-Majdan tłumaczy się z parkowania

Małgorzata Rozenek - Majdan jest zapracowaną mamą trzech synów, żoną, która próbuje wyrwać czas dla męża, a także bizneswoman, prowadzącą miedzy innymi własną markę odzieżową. Gwiazda bardzo często musi się przemieszczać z jednego miejsca do drugiego, a o miejsca parkingowe w Warszawie coraz trudniej. Paparazzi przyłapali ostatnio Małgorzatę Rozenek na parkowaniu w niedozwolonym miejscu. Kobieta postawiła samochód na tzw. "kopercie", która jest miejscem dla osób z orzeczeniem o niepełnosprawności. Fanom bardzo nie podobało się zachowanie celebrytki, dlatego zaczęli zadawać pytania na Instagramie. Rozenek - Majdan zdecydowała się odpowiedzieć na zarzuty.

- Mam pytanie, może troszkę nieodpowiednie, ale bardzo mnie to niepokoi. Pani Małgosiu, z jaką niepełnosprawnością się Pani zmaga? Czy to coś poważnego? Wszyscy wiemy, że sukcesywnie parkuje Pani w miejscach wyznaczonych dla osób niepełnosprawnych. - zapytała fanka

Nie sukcesywnie (choć znając znaczenie tego słowa, nie wiem czy o to Pani chodziło) a incydentalnie. Zostawiłam auto na awaryjnych, na 1 min na ŻÓŁTEJ tymczasowej kopercie, w miejscu w którym jeszcze do niedawna można było parkować. Nie na niebieskim znaku lub na białym. [...] W każdej z tych chwil byłam dostępna żeby samochód przestawić. Nie pochwalam stawania na miejscach dla niepełnosprawnych w myśl hasła, świetnej kampanii społecznej „naprawdę chciałabyś być na naszym miejscu?” [...] Czy czuje się Pani usatysfakcjonowana odpowiedzią czy bez donosu na policję to nie bardzo? ???? - odpowiedziała Małgorzata Rozenek - Majdan.

Małgorzata Rozenek nie uważa, aby zrobiła coś niestosownego. W późniejszych komentarzach kontynuowała swoją odpowiedź.

Ja patrzyłam na samochód i sytuacje wokoło niego. To ja sprawdzałam czy przypadkiem ktoś upoważniony nie chce wjechać na to miejsce. Jak mówiłam, nie myślałam, że to jest miejsce dla niepełnosprawnych, tylko myślałam ze to jest koperta np. dla pracowników lub klientów miejsca pod którym parkowałam. Awaryjne światła są sygnałem (w takim przypadku) że osoba zostawiła auto na bardzo krótki czas. Nigdzie nie twierdziłam, że awaryjne upoważniają do czegokolwiek ????‍♀️ - kontynuowała Rozenek - Majdan.

Fani wyraźnie nie byli zadowoleni z takiego tłumaczenia, ponieważ próbowali przekonać celebrytkę, że światła awaryjne nie upoważniają jej do parkowania w niedozwolonym miejscu.

Zobacz także
Reklama

Małgorzata Rozenek - Majdan nie odniosła się do późniejszych zarzutów fanów. Postanowiła przemilczeć sprawę i nie komentować następnych ataków obserwatorów. Czy teraz będzie bardziej uważna?

Reklama
Reklama
Reklama