Katarzyna Burzyńska to znana dziennikarka związana z programami „Pytanie na śniadanie” oraz „Tygodnik Wprost”. Prezenterka niedawno pochwaliła się najnowszymi kadrami ze słonecznego Egiptu. Niestety, rodzinna wyprawa zakończyła się dramatycznie. Katarzyna uległa poważnemu wypadkowi, w wyniku którego tymczasowo trafiła na wózek inwalidzki. Fani nie kryli troski, a dziennikarka z optymizmem odpowiadała na komentarze internautów.
WIDEO…
Dziennikarka "Pytania na śniadanie" miała wypadek
Katarzyna Burzyńska jeszcze niedawno prezentowała na swoich mediach społecznościowych stylizację prosto z Gali Mistrzów Sportu. Kolejnym punktem w jej planach okazały się rajskie wakacje w Egipcie, na które dziennikarka wybrała się razem z mężem i dziećmi.
Choć pogoda dopisywała, a rodzina korzystała z licznych atrakcji, finał wypoczynku nie przebiegł zgodnie z planem. Pod serią wakacyjnych kadrów Katarzyna Burzyńska zamieściła wpis, który wiele wyjaśnił.
Spektakularne ferie!I ich spektakularny finał.napisała w opisie zdjęć.
Na dwóch ostatnich zdjęciach dziennikarka pokazała niepokojące ujęcia ze szpitala oraz moment, gdy siedzi na wózku inwalidzkim z nogą w gipsie. Jak wyjaśniła w jednym z komentarzy, podczas wakacji uległa poważnemu wypadkowi, który zakończył się wizytą w lokalnym szpitalu. Powodem była złamana kość śródstopia.
Skoro ze złamanym śródstopiem da się robić poferyjne pranie w ilości nieprzebranej, da się zrobić wszystko- to moje motto na ten miesiąc.wyjaśniła Katarzyna w jednym z komentarzy.
Katarzyna Burzyńska nie traci optymizmu. W sekcji komentarzy istne poruszenie
Dramatyczny finał wakacji Katarzyny Burzyńskiej wywołał prawdziwe poruszenie. Na szczęście sama poszkodowana nie traci optymizmu. Na obu zdjęciach pozowała z szerokim uśmiechem. W sekcji komentarzy odpowiadała również pozytywnie, wyrażając nadzieję, że niedługo wróci do pełni zdrowia. Fani nie kryli troski i życzyli dziennikarce szybkiego powrotu do formy.
Oj…żeby szybko się zrosło, ale wakacje przepiękne
Do wesela się zagoi
Szybciutko się składaj !!!czytamy w komentarzach.
Zobacz więcej:

















