Reklama

W ćwierćfinale biegu na 1500 metrów short tracku podczas zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 doszło do scen rodem z najczarniejszego koszmaru. Kamila Sellier, reprezentantka Polski, walcząc z rywalkami o pozycję na łuku, straciła równowagę i upadła na lód. W tym samym momencie płozą w twarz przypadkowo uderzyła ją Amerykanka Kristen Santos-Griswold. Płoza przecięła powiekę i policzek Sellier, a krew natychmiast pojawiła się na lodowisku.

Szybka reakcja służb medycznych i dramatyczny transport Sellier do szpitala

Wczorajszy wieczór przyniósł ogromne emocje. Podczas ćwięrćfinałowego biegu na 1500 metrów short tracku rozegrał się prawdziwy dramat z udziałem Polki. Kamila Sellier upadła i została uderzona łyżwą. Sama nie była w stanie wstać o własnych siłach. Służby medyczne natychmiast pojawiły się przy polskiej zawodniczce. Sellier została zniesiona z lodu na noszach. Sellier trafiła do szpitala, gdzie natychmiast rozpoczęto diagnostykę.

Szczegóły obrażeń Kamili Sellier

Według informacji przekazanych przez koleżanki z reprezentacji, Natalię i Patrycję Maliszewskie, oraz szefa polskiej misji olimpijskiej Konrada Niedźwiedzkiego, Sellier doznała rozcięcia powieki i policzka. Najważniejsze było jednak to, że jej oko nie zostało uszkodzone. Ostatecznie lekarze potwierdzili, że oko jest całe, a policzek Sellier został zszyty.

Reprezentantka Polski spędziła noc w szpitalu.

Kamila jest obecnie w drodze na zabieg polegający na ponownym otwarciu rany, aby lekarze mogli dokładnie ocenić stan kości. Decyzja została podjęta po wynikach tomografii komputerowej, które wykazały niewielkie złamanie. Po zabiegu Kamila pozostanie na noc w szpitalu na obserwacji
w pitątek wieczorem mówiła Katarzyna Kochaniak-Roman, cytowana przez polsatsport.pl.

Zobacz także:

Dramat reprezentantki Polski na igrzyskach
fot. WANG ZHAO/AFP/East News
Reklama
Reklama
Reklama