Reklama

Do tej pory Doda starała się nie reagować na medialne publikacje, które uderzały w jej dobre imię. Teraz ma jednak tego dość i nie zamierza pozwalać na takie traktowanie:

Teraz po prostu będę używać wszelkich możliwych metod, łącznie z zawiadomieniem na prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa, ponieważ nie może być tak, że nękanie, stalking i publiczny lincz, który trwa już tyle czasu, weszły w krew i wydają się całkiem normalne i oczywiste. Nie jest. Ja się na to nie zgadzam.

Doda ma dość publicznego linczu

Od początku roku Dodzie udało się zamknąć dwa schroniska - w Sobolewie i w Bytomiu, w miejscach, gdzie działa się krzywda zwierzętom. Jednocześnie stała się twarzą walki o dobry byt zwierząt. Piosenkarka nie tylko nagłaśnia problem w mediach, ale również poświęca swój czas, by ocieplać budy dla psów, by mogły bezpiecznie przetrwać zimę. Wraz z managementem pozostaje w kontakcie z firmami, które deklarują realną pomoc w produkcji bud oraz dostarczeniu karmy potrzebującym placówkom. Doda w sprawie zwierząt brała udział w sejmowych Komisjach Nadzwyczajnych, a także spotkaniu z Karolem i Martą Nawrockimi w pałacu prezydenckim. Chwilę wcześniej odbyła rozmowę z ministrem sprawiedliwości. Doda apelowała również o spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem.

Ogromne zaangażowanie Dody nie pozostaje niezauważone, jednak nie tylko przez wdzięcznych jej miłośników zwierząt ale również przez tych, którzy zarzucają jej "ocieplanie wizerunku" społecznymi akcjami. Doda nie ukrywa, że taka ocena sprawia jej ogromną przykrość i zamierza walczyć o swoje dobre imię. W sieci opublikowała emocjonalne nagranie, na którym wspomina, że od początku swojej kariery ma trudną relację z mediami:

Odkąd weszłam do show biznesu, cały czas mam niechęć i branży i ogólnie mediów. Na początku to był jakiś dramat, a byłam młodą dziewczyną. Cały czas, co roku wieszczono koniec Dody. Jeszcze wtedy internet raczkował, więc we wszystkich możliwych magazynach czytałam: koniec Dody, koniec Dody, koniec Dody, non stop. (…) Ilekroć chciałam zrobić coś dla innych, a robiłam co roku, powiem wprost, bo mam dosyć: Jestem jedyną osobą w Polsce, który tyle samo ile robi zawodowo, robi charytatywnie. O połowie nawet nie wiecie, nie ważne. Ja nie chcę się wywyższać, ale to jest fakt. Ja się z tym dobrze czuję. Jak byłam młodsza zawsze wmawiano mi złe intencje, zawsze wybielanie wizerunku. Jakie wybielanie, jak mam 20 parę lat i jeszcze nawet nie mam wizerunku?! A jak nie odwaliłam czegoś, co przykrywało wszystkie moje dobre rzeczy to był argument, że nie ma prawa nic dobrego robić, bo jest za głupia, ma za duże cycki, przeklina i to jest chamska zwykła. (...) Za każdym razem czytałam o sobie, że wszystko, co robię dla innych, ma jakieś drugie dno, złe interesy. A ja nigdy się nie poddawałam, mimo że było mi k... tak ciężko i tak przykro, bo poświęcałam cały swój wolny czas i robiłam sto procent więcej niż inni

Doda: "Ja już za swoje błędy zapłaciłam"

Po tym, jak w sieci zaczęły pojawiać się artykuły podważające intencje Dody i to, czy powinna mieć prawo rozmawiać z parą prezydencką w istotnych sprawach, nie wytrzymała.

Ile dostaję wiadomości po Bytomiu czy po Sobolewie, bo zrobiłam całą czarną robotę. No ale nie, jeszcze trzeba kopać leżącego. Teraz, po tym całym miesiącu mojego zapieprzania, angażowania tylu ludzi, naszej ciężkiej pracy, padają pytania, kiedy Doda w końcu zniknie z mediów? Co mamy zrobić, żeby wypadła z tej karuzeli medialnej? Co musimy jeszcze uczynić, żeby nie miała takich możliwości, żeby nie mogła pójść do prezydenta, żeby nie mogła iść do ministra sprawiedliwości? Jak można tak szczuć na jedną osobę? Jak można tak nienawidzić kogoś? Żeby nie widzieć ile krzywdy robią tym dobrych akcjom. Dobrze, to ja się usunę z tej karuzeli medialnej. W takim razie w ogóle nie będę nic pomagać. Czy będziecie wtedy szczęśliwi? Czy te zamarznięte, mar*we psy, które zostaną w schroniskach, będą dla was wystarczającym dowodem radości i szczęścia, że wasz sukces został osiągnięty? Czy o tym marzycie? Czy tego chcecie?

Doda ma za złe wszystkim tym, którym tak łatwo przychodzi oceniać jej działalność charytatywną:

Nie chce wam się ruszyć z gorącej kanapy i zap*******ć do schroniska. Nie chce wam się w mróz chodzić od ministerstwa do ministerstwa, pukać w każde drzwi, siedzieć w komisjach, pisać ustawy, ocieplać budy, wysyłać karmę, przez miesiące rozmawiać ze wszystkimi firmami, prosić i błagać o wszystkie możliwe dary. Zapomniałam. Lepiej szczuć, lepiej wypominać rzeczy sprzed lat. Przykro mi - ja już za swoje błędy zapłaciłam. Ja już swoje kary odbyłam. To, co teraz robicie, powoduje tylko jedno: ludzie głupi nie są i zawsze pójdą za mną, bo od 30 lat jestem sobą i nikogo nie udaję. (...) Może, gdy byłam młoda, nie wiedziałam jeszcze, jakie mam narzędzia w ręku. I jeszcze ten hejt i szczucie - nie tylko przez osoby anonimowe. Nie sądziłam, że może to być tak szybkie i tak skuteczne, rozpatrywane w ramach sądu. Ale ja już na to nie pozwolę. Więcej. Skończyło się. I wiem, wierzę, że inni ludzie też na to nie pozwolą

Zobacz także:

Całe emocjonalne nagranie Dody znajdziecie poniżej:

Reklama
Reklama
Reklama