ONS

Doda w swojej karierze miała już kilku menadżerów, ale tylko z Mają Sablewską współpracowała aż pięć lat. Ten czas obfitował w grom sukcesów obu pań. Doda solowo trafiła na szczyty list przebojów i stała się marką samą w sobie, a Maja wypromowała swoje nazwisko do tego stopnia, że po zakończeniu współpracy z Rabczewską trafiła do jury "X-Factor". Od tego czasu obie niechętnie komentują swoje poczynania, a jeśli już do tego dochodzi, ma to ostatnio raczej pozytywny odzew.

Kilka tygodni temu Maja gościła w panelu dyskusyjnym na temat rzekomego pobicia byłego menadżera, Jakuba Majocha, przez Dodę. Jako jedyna stanęła po stronie swojej byłej podopiecznej i do końca broniła jej racji. Zobacz: "Jak na pobitego wyglądasz dobrze"

Po tej akcji, spojrzenie Dody na Maję zaczęło się zmieniać. W rozmowie z dwutygodnikiem "Show" gwiazda stwierdziła, że nie wyklucza oficjalnego zażegnania konfliktu z Sablewską.

- Emocje w naszym kontekście już na pewno opadły, ale tu raczej nie o emocje chodzi, tylko o pewne wyrobione zdanie na czyjś temat. Oczywiście, z biegiem czasu na wszystko spoglądamy z innej perspektywy i niemiłe wspomnienia blakną. Jednak czy jestem gotowa na odnowienie tej znajomości? Może wróćmy do tego pytania za parę lat.

Ostatnio Doda coraz chętniej wybacza błędy ludzi z otoczenia. Niedawno spotkała się z Kubą Wojewódzkim, z którym wybrała się na wspólną kolację. Zobacz: Doda wybaczyła Wojewódzkiemu! Maja będzie następna?

Więcej na temat Doda Maja Sablewska