Celine Dion na pogrzebie
ONS

Byli szczęśliwi przez 20 lat. Rak zniszczył ich życie. Oto tragiczna historia Celine Dion i jej męża

Celine Dion na pogrzebie
ONS

Znali się niemal całe jej życie. On zrobił z niej gwiazdę, ona obdarzyła go uczuciem. Byli szczęśliwi przez ponad 20 lat. Po śmierci męża Céline Dion wie, że nie może się poddać, ma przecież trójkę dzieci. Robi więc to, co oboje kochali – śpiewa. 

„Wciąż jestem zakochana – mówiła w wywiadzie Celine Dion (52) kilka miesięcy temu, cztery lata po śmierci męża. – Mam na myśli to, że kiedy się bardzo zakochasz, to całe życie z tą osobą jest w tobie. Całe życie z Rene, jest wciąż we mnie”.

A życie z Rene Angelilem było jak z bajki. Do 17 listopada 2013 roku. Celine przygotowywała się do występu w programie „The Voice of America”. Przed nagraniem zajrzała do garderoby swojego męża Rene. Nie wiedziała, że to, co za chwilę usłyszy, zmieni jej życie.

„Dobrze pamiętam ten dzień, bo była to rocznica naszego ślubu. Weszłam do pokoju i zobaczyłam go zszokowanego, przerażonego. Spytałam, co się stało, a on powiedział, że ma nawrót raka. W tym momencie moje serce zaczęło bić dużo szybciej, ale moje ciało się zatrzymało. Pomyślałam wtedy, że pójdę szybko zrobić makijaż, zaśpiewam i zapomnę o tym, jak się czuję w tej chwili. Potem wróciliśmy do hotelu i dopiero wtedy dopadła mnie rzeczywistość”, powiedziała później Dion w wywiadzie dla stacji ABC News.

Gwiazda nie potrafiła ukryć emocji przed kamerami. Przez większość wywiadu płakała i opisywała, jak teraz wygląda jej życie, jak opiekuje się mężem. Choroba Angelila ciągle postępowała, a lekarze, ze względu na  wiek René, nie dawali mu dużych szans na przeżycie. Tym bardziej zaskakujące było kolejne oświadczenie wygłoszone przez Dion. Gwiazda ogłosiła bowiem, że niebawem wraca (po prawie dwuletniej przerwie) z koncertami do Las Vegas. Jak dodała – tę decyzję wymógł na niej właśnie Angélil! I choć większość widzów jej słowa zaszokowały, a nawet sprowokowały do komentarzy, że robi to tylko dla pieniędzy, to wierni fani artystki wiedzieli, że Céline spełniała marzenie swojego męża. I że jest to największy hołd, jaki może mu złożyć, a zarazem piękne podziękowanie za ponad 20 lat ich niezwykłego małżeństwa.

Celine Dion
EastNews

Kłopoty w raju

Céline i René stworzyli „dream team”, jakich mało we współczesnym show-biznesie. Ona była gwiazdą, on jej menedżerem. To René ją odkrył, wypromował, a następnie pokochał. Poznali się, gdy Céline miała 13 lat i występowała w barze Le Vieux Baril, który prowadzili jej rodzice. W rodzinnym miasteczku już od najmłodszych  lat uchodziła za gwiazdę. Na jej występy do baru przychodziły tłumy, co skłoniło mamę Celine do nagrania kilku piosenek córki na kasetę i wysłania ich do topowego kanadyjskiego producenta. Był nim właśnie Angelil. Ten bez chwili wahania postanowił, że chce się zająć utalentowaną dziewczynką. Przyjechał do domu jej rodziców i obiecał, że uczyni z ich córki gwiazdę światowego formatu. Ci mu zaufali i powierzyli swoją pociechę. Dla Dion był to początek nowego życia i przyspieszona lekcja dojrzewania.

„Tęskniłam za rodziną i domem, ale nigdy nie żałowałam tej decyzji. Miałam jedno marzenie: zostać piosenkarką”, mówiła później Dion.

Rene spełnił to marzenie! Tak bardzo wierzył w sukces swojej podopiecznej, że nawet zastawił swoĀLj dom, aby sfinansować nagranie jej albumu „La voix du bon Dieu”.

Zapłacił za wszystko – studia nagraniowe, najlepszych muzyków i… aparat ortodontyczny dla Celine, która miała wadę zgryzu. Zadbał nie tylko o jej repertuar, ale i wizerunek. Inwestycja się opłaciła, bo album Dion szybko podbił frankofońskie listy bestsellerów. Drzwi do międzynarodowej kariery otworzyła jednak artystce dopiero wygrana w konkursie Eurowizji w Dublinie 30 kwietnia 1988 roku. Ale data ta jest ważna dla Dion nie tylko z powodów zawodowych. Właśnie tego wieczoru Rene po raz pierwszy ją pocałował.

„To był przełomowy moment w naszych relacjach”, wspominała wokalistka.

Nie wszyscy jednak cieszyli się z tego, że ich współpraca przerodziła się w miłość. I trudno się dziwić. Rene był starszy od Celine o 26 lat, dwukrotnie się rozwodził i miał trójkę dzieci.

„Moja mama klarowała mi, że Rene jest nieodpowiedzialny. Ale nasze uczucie było zbyt silne, żeby je ignorować”, wyznała kiedyś piosenkarka.

W 1991 roku Dion i Angelil się zaręczyli, a trzy lata później w montrealskiej bazylice Notre Dame wzięli bajeczny, godny koronowanych głów ślub, który nawet transmitowała  kanadyjska telewizja! To był jeden z najszczęśliwszych okresów w ich życiu. Céline była już wtedy międzynarodową gwiazdą, jej płyty biły rekordy popularności, piosenki nie schodziły z list przebojów. Małżonkowie żyli jak w bajce, planowali powiększenie rodziny i kolejne albumy. Los wystawił ich jednak na poważną próbę. W 1999 roku u Angélila zdiagnozowano nowotwór gardła. Gdy po kilku miesiącach lekarze oświadczyli, że nowotwór udało się pokonać, wokalistka zawiesiła karierę. Była to decyzja szokująca, bo jej hity nie schodziły wtedy z list przebojów. Dion miała jednak w głowie plan, który wymagał odpoczynku od estrady…

Pogoń za marzeniami

Starania pary o dziecko przez wiele miesięcy nie przynosiły skutku. Céline była załamała. „Z zazdrością patrzyłam na moje koleżanki, które bez większych kłopotów zostawały mamami. A ja ciągle biegałam po lekarzach z nadzieją, że któryś wreszcie znajdzie remedium na moje problemy”, mówiła w wywiadach Dion. W końcu zdecydowała się na in vitro. „I po sześciu latach starań zdarzył się cud”, opowiadała gwiazda.

Po dziewięciu miesiącach na świecie pojawił się mały René-Charles. Dion cieszyła się z narodzin syna, ale nie zamierzała rezygnować z dalszych prób powiększenia rodziny. Gdy jej syn skończył sześć lat, piosenkarka poddała się kolejnemu zabiegowi in vitro. W 2009 roku ogłosiła, że spodziewa się dziecka, ale kilka miesięcy później poroniła.

„Mimo to nie przestała wierzyć, że kiedyś los się odmieni i znowu będzie mogła cieszyć się z narodzin kolejnego dziecka”, mówił jej znajomy.

Céline poddała się kolejnym zabiegom.

„Nie pisze się o tym w prasie, ale in vitro jest dla kobiety jak walka. Ciężka i męcząca. Ale gdy po kilku próbach zabieg się powiedzie, radość jest ogromna”, zapewniała gwiazda.

Kolejny raz artystka zaszła w ciążę po trzech latach. W 2010 roku urodziła dwóch synów – Eddy’ego i Nelsona. Fani artystki byli zachwyceni, ale obawiali się też, że życie rodzinne pochłonie Dion tak bardzo, że nie będzie chciała wrócić na scenę. Gwiazda szybko rozwiała ich obawy.

W 2012 roku wydała znakomity krążek w języku francuskim „Sans attendre”, a rok potem anglojęzyczny bestsellerowy album „Loved Me Back to Life”.

„Dion to prawdziwa wojowniczka. Jest pracowita, silna i wytrwała. I nigdy się nie poddaje!”, pisali w tym czasie krytycy muzyczni, podkreślając, jak znakomicie piosenkarka łączy życie prywatne z karierą.

Rychło miało się jednak okazać, że nawet i taka siłaczka jak Dion czasem musi złożyć broń…

Dla ciebie wszystko…

„René powiedział: »Chcę umrzeć w twoich ramionach«. Odpowiedziałam: »W porządku. Będę z tobą, umrzesz w moich ramionach«”, zwierzyła się Dion w wywiadzie, jakiego udzieliła „USA Today” przy okazji powrotu do Las Vegas na koncert.

Zobacz także: Nie żyje mąż Celine Dion! Przegrał walkę z rakiem!

Choć nie były to dla niej łatwe występy, to z nich nie zrezygnowała. Była to winna René, który – gdy już był chory – wymógł na niej, aby wróciła do śpiewania i nagrywania. „To jest twój świat!”, powiedział. Przez lata był to ich wspólny świat. Od czterech lat Céline Dion stara się w nim odnaleźć na nowo, już w pojedynkę. Jak pisze na Instagramie w rocznicę śmierci René: „Nie ma dnia, bym nie myślała o Twoim pięknym uśmiechu. Tęsknię za Tobą. Kocham Cię”.

Mama Celine Dion Theresa Dion nie żyje

Więcej na temat Celine Dion
Przeładuj

Życie serialowej babci z "rodzinki.pl" Haliny Skoczyńskiej było pełne dramatów: "W wieku 30 lat uciekłam grabarzowi spod łopaty"

zobacz 02:05