Reklama

Nowy odcinek "Królowej przetrwania" rozpoczął się z wysokiego C. Stawką rywalizacji był luksusowy camp, dlatego uczestniczki od początku dawały z siebie wszystko, by uniknąć pobytu w trudniejszych warunkach.

Emocje i łzy w 4. odcinku "Królowej przetrwania"

Zadanie polegało na transportowaniu wody z oceanu do pojemników. Wygrywała drużyna, która jako pierwsza napełni swój zbiornik. Szybko jednak okazało się, że nie wszystkie zawodniczki zamierzają grać fair. Drużyna Kobr zdecydowała się na kontrowersyjny ruch, dosypując do pojemnika piach, by przyspieszyć wykonanie zadania. Co zaskakujące, chwilę później druga drużyna zastosowała dokładnie tę samą metodę.

Ostateczną decyzję podjęła prowadząca Małgorzata Rozenek, która ogłosiła zwycięstwo "Kobr". Radości nie kryła mała Ania:

Ja się tak cieszę, bo już myślałam, że w bieda kampie spędzę całe życie
- powiedziała.

Po zakończeniu konkurencji emocje nie opadły. W obozie "Bombowych bab" doszło do napiętej sytuacji - Karolina Pajączkowska nie wytrzymała i rozpłakała się. W tle pojawiły się również gorzkie komentarze, sugerujące narastające konflikty w drużynie:

Jest jedna rzecz, której niektórzy nie mogą znieść – że ktoś jest naprawdę szczerze, uczciwie dobry.
- wyjawiła Pajączkowska.

Dodatkowym źródłem napięć stało się zachowanie Ilony, której sposób zarządzania grupą wzbudził sprzeciw części uczestniczek. Narzucane przez nią zasady nie wszystkim odpowiadały i zdaniem niektórych zamiast pomagać, utrudniają walkę o przetrwanie.

Dziewczyny mają dość Ilony Felicjańskiej

W trakcie 4. odcinka Nicole nie kryła frustracji i wprost przyznała, że przeszkadza jej zachowanie Ilony Felicjańskiej. Chodziło o sytuację, w której prowadząca zapytała ją o samopoczucie, a odpowiedzi udzieliła… Ilona. To był moment, który przelał czarę goryczy i pokazał, że napięcia w drużynie narastają.

Na tym jednak nie koniec konfliktów. Ilona skrytykowała Natalię Sadowską, sugerując, że powinna przestać dyskutować. Ta przed kamerami odpowiedziała szczerze:

Ja się nie zmienię w 2 dni. Nie chcę chować swoich emocji przez to, że boję się, że ktoś później mnie upomni.

Oberwało się również Karolinie Pajączkowskiej, której zarzucono zachowanie "jak księżniczka". Atmosfera w drużynie robi się coraz bardziej napięta.

Karolina Pajączkowska w ogniu krytyki

Kolejny odcinek "Królowej przetrwania" przyniósł nowe dramy - a w ich centrum ponownie znalazła się Karolina Pajączkowska. Uczestniczki wróciły do sytuacji z poprzedniego epizodu, kiedy Aga rozpłakała się, a Karolina w tym czasie opuściła miejsce zdarzenia.

Pajączkowska nie ukrywała, że zabolały ją słowa Agi, która przed kamerami nazwała ją dla siebie "czerwoną lampką". Na te zarzuty szybko zareagowała Ilona Felicjańska, studząc emocje:

Karola, ale ty nie możesz mieć pretensji do kogoś, że coś mówi.

Sytuacja tylko podgrzała atmosferę w grupie, a napięcia wokół Karoliny wyraźnie nie słabną. Wszystko wskazuje na to, że kolejne odcinki mogą przynieść jeszcze więcej konfrontacji i trudnych rozmów.

Zobacz także:

4. odcinek "Królowej przetrwania"
. Instagram@krolowa.przetrwania
4. odcinek "Królowej przetrwania"
. Instagram@krolowa.przetrwania
Reklama
Reklama
Reklama