Bliscy Łukasza Litewki zaplanowali spotkanie. Mają ważny powód
Już we wtorek, 5 maja ma dojść do spotkania bliskich tragicznie zmarłego Łukasza Litewki. Jak przekazał przyjaciel oraz najbliższy współpracownik posła Nowej Lewicy, chodzi o rozmowy z przedstawicielami Fundacji #TeamLitewka. Co dalej z inicjatywą powołaną przez działacza?

Fundacja #TeamLitewka stoi dziś w momencie, w którym jedna decyzja może przesądzić o dalszym biegu głośnej inicjatywy. Po tragicznej śmierci posła i społecznika Łukasza Litewki najbliżsi parlamentarzysty mają we wtorek 5 maja spotkać się z przedstawicielami organizacji. Właśnie wtedy ma się rozstrzygnąć, czy działania będą kontynuowane i kto przejmie odpowiedzialność za fundację.
Łukasz Litewka pozostawił po sobie fundację. Co dalej z inicjatywą tragicznie zmarłego posła?
Wokół fundacji narosło jedno, bardzo konkretne pytanie, jak poprowadzić projekt, który dla wielu osób w Polsce stał się realnym wsparciem, a dla innych symbolem społecznej mobilizacji. Paweł Cyz, przyjaciel i najbliższy współpracownik Łukasza Litewki, zapowiedział spotkanie rodziny z przedstawicielami Fundacji #TeamLitewka na 5 maja. To ma być moment, w którym wyznaczony zostanie kierunek na kolejne tygodnie i miesiące.
Z ustaleń wynika, że kluczowe jest stanowisko rodziny. Zapowiedziano, że fundacja nie podejmie decyzji wbrew jej woli. Równolegle rośnie presja emocji i oczekiwań. Do organizacji docierają wiadomości z całej Polski od osób zaangażowanych w zbiórki i działania, które chcą, by projekt trwał dalej.
Nie zrobimy nic wbrew woli rodziny Łukasza. (...) Wiemy, jak wiele osób w całej Polsce ma pęknięte serca tak jak my
Łukasz Litewka prowadził fundację. Poseł walczył o dobro zwierząt
Fundacja #TeamLitewka została zarejestrowana w czerwcu 2023 r. Jej założycielem i prezesem był Łukasz Litewka, a Paweł Cyz pełnił funkcję rzecznika prasowego i doradcy. Organizacja prowadzi projekty związane ze wsparciem społecznym, pomocą osobom w trudnej sytuacji życiowej oraz ochroną zwierząt.
To właśnie wątek działań prozwierzęcych dziś szczególnie wybrzmiewa, bo trwają przygotowania do drugiej edycji Zwierzogrania. Wydarzenie ma odbyć się 14 czerwca w Sosnowcu i ma formułę ogólnopolskiej akcji połączonej ze zbiórką na pomoc dla zwierząt. Cel jest jasno opisany: walka z bezdomnością zwierząt poprzez finansowanie sterylizacji oraz wsparcie stowarzyszeń i fundacji działających na rzecz ich ochrony. W ubiegłym roku w ramach akcji zebrano niemal 2 mln zł.
Przeżyliśmy wspólnie kupę lat. Rozmawiałem z bratem Łukasza. Wskazałem, żeby rodzice, najbliżsi czuwali nad dorobkiem Łukasza, żeby przedstawiciel rodziny znalazł się na przykład w radzie fundacji. (...) Wiem, że najbliżsi Łukasza mieli do nas, do fundacji ogromne zaufanie, nie zawiedziemy ich
Stoję w rozkroku. Nie wiem, co dalej. Czy kontynuować dzieło Łukasza, czy jesteśmy w stanie zastąpić go. Był wyjątkowy, a takich ludzi nie da się zastąpić. Mam głowę pełną myśli. Wiem, że Łukasz na pewno chciałby, by jego dzieło nadal żyło. Tylu ludzi jest w potrzebie. Pomoc dla nich, kolejne akcje, to będzie najlepsze, co możemy zrobić. To będzie najlepszy pomnik dla Łukasza. Miliony serc, które złączą się w geście dobroci, a Łukasz będzie nas wspierał tam gdzieś z nieba
Warto przypomnieć, że w sobotę, 2 maja Doda oddała hołd Łukaszowi Litewce podczas obchodów Dnia Flagi RP na krakowskich Błoniach. Trzy dni wcześniej wokalistka pożegnała tragicznie zmarłego posła na pogrzebie w Sosnowcu.
Trwa śledztwo po śmierci Łukasza Litewki. Kierowca podejrzany o śmiertelne potrącenie opuścił areszt
Tragiczne okoliczności śmierci Łukasza Litewki wciąż są wyjaśniane. Do wypadku doszło 23 kwietnia na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej, gdy poseł jechał rowerem i został śmiertelnie potrącony przez samochód.
Sprawę prowadzi Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu. Zarzut spowodowania wypadku usłyszał 57-letni kierowca Mitsubishi. Według ustaleń śledczych kierujący z nieustalonych przyczyn doprowadził do zderzenia czołowego z parlamentarzystą. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci był krwotok z tętnicy udowej. Kierowca po zatrzymaniu nie potrafił wyjaśnić, dlaczego zjechał z drogi i uderzył w rowerzystę; początkowo mówił o utracie przytomności, ale wstępne badania lekarskie przed przesłuchaniem nie potwierdziły tej wersji. Po wpłaceniu 40 tys. zł kaucji 57-latek opuścił tymczasowy areszt.
Zobacz także: