Agnieszka od Krzyśka nagle zabrała głos po "Rolniku". Coś w niej pękło
Agnieszka Serafin była uczestniczką 12. edycji "Rolnik szuka żony". Po tym, jak wraz z Krzysztofem zdecydowali, że nie będą kontynuować swojej relacji, na kobietę wylał się hejt. Teraz, kilka miesięcy po udziale w programie, przerywa milczenie: "Swoje wypłakałam".

Agnieszka Serafin z "Rolnik szuka żony" opublikowała kilkuminutowe wideo, na którym zwróciła się do internautów. Poruszyła temat hejtu, z którym przyszło jej się zmierzyć po programie. Jednocześnie chce być siłą dla tych, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji.
Historia Agnieszki i Krzysztofa w "Rolnik szuka żony"
Agnieszka była faworytką Krzysztofa już na etapie listów w "Rolnik szuka żony". Rolnik bardzo szybko dał do zrozumienia innym kandydatkom, że to właśnie z nią chciałby budować coś więcej. Tuż przed finałem doszli jednak do wniosku, że ta relacja nie rokuje. Agnieszka z "Rolnik szuka żony" chociaż polubiła rolnika, nie chciała dawać mu złudnych nadziei i już na ostatnich randkach przyznała, że nie poczuła do niego nic więcej. Deklaracja Agnieszki była trudna dla Krzysztofa, który nie krył emocji przed kamerami. Szczerość Agnieszki zesłała na nią krytykę widzów.
Agnieszka zabrała głos po "Rolnik szuka żony"
Agnieszka z "Rolnik szuka żony" po programie wciąż musi mierzyć się z krytycznymi opiniami, które na jej temat pojawiają się w jej mediach społecznościowych. Kilka dni temu na swoim profilu zaczęła publikować zdjęcia internautów, którzy postanowili obrażać ją w sieci. Uczestniczka "Rolnika" zestawiła zdjęcia z komentarzami, jakie zostawili na jej temat. Dzień później zabrała głos w sieci, odnosząc się do tej sytuacji:
Story dotyczyło hejtu, który wylał się na mnie w ogromnej ilości, który był trudny do zniesienia i krzywdzący dla mnie. I wiecie co? Był taki moment, że zaakceptowałam ten hejt. Doszłam do wniosku, że to nie o mnie, że to są słowa, które powinny mnie krzywdzić ale są nieprawdziwe.
Agnieszka z "Rolnik szuka żony" przyznała, że starała się nie przejmować hejtem, ale był moment, który przelał czarę goryczy:
Śmiać mi się chciało, ile wiadomości nieprawdziwych słuchałam o swojej osobie. Poszłam do wniosku, że szkoda mi energii, by się tym przejmować, płakać godzinami. By się skupić na swojej pracy, tylko by myśleć o tym, co się dzieje w internecie. Ale wczoraj coś we mnie pękło. Wiecie czemu? Bo pomimo, że program już dawno się zakończył, osoby które wylewały tę nienawiść do mojej osoby na portalach plotkarskich, przyszły na mój profil (Facebook. Instagram, Tiktok). Mam te portale, korzystam z nich. Wróciłam do swojej normalności i tak, dodaję filmiki jak ćwiczę, jak gotuję, jak spędza wolny czas. Dla mnie to nie jest nic specjalnego. To moje życie, które miałam przed programem, ale wciąż otrzymywałam wiadomości: ''wredna, paskudna, oszustka, piegowata, ruda, su*a'' I nie ukrywam, może trochę mnie to zabolało, że pomimo czasu, ludzie wciąż mają tyle nienawiści w sobie.
Na koniec uświadomiła komentującym, że nie wszystkim tak łatwo przyjdzie poradzenie sobie z hejtem, jak jej:
Czy to czyni mnie gorszą osobą, czy te oskarżenia powodują, że te osoby mają prawo komentować w ten sposób. Nie akceptuje takiej informacji, że ''Agnieszka wzięła udział w programie, więc powinna się liczyć z tym, że będzie hejt''. Nie, nie powinnam się z tym liczyć, bo ja cały czas wierzę, że powinniśmy być dla siebie dobrzy. Może to naiwne myślenie. Nie byłam przygotowana na ten hejt, tylko pamiętajcie, ja jestem silną babką ale nie wszyscy są tacy jak ja. Swoje wypłakałam, a na drugi dzień musiałam wracać do pracy. Musiałam żyć swoim życiem, a w internecie toczyło się drugie story na mój temat. To nie było przyjemne.
Zobacz także:
- Ania i Marcin z "Rolnika" pokazali serię romantycznych zdjęć. Fani na to czekali
- Tak mieszka Małgorzata Borysewicz z "Rolnika". Rolniczka z Podlasia pokazała dom
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.