Adrian z "ŚOPW" przekazał nowe wieści ws. stanu zdrowia. Niepokojące słowa o wznowie
Adrian Szymaniak ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" walczy z ciężką chorobą nowotworową. Influencer choruje na glejaka IV stopnia. Niedawno rozpoczął nową terapię, która może dać mu nadzieję. Teraz znów zwrócił się do swoich fanów i opowiedział, jak obecnie wygląda stan jego zdrowia.

Adrian Szymaniak przekazał nowe wieści w sprawie walki o powrót do zdrowia. Uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" usłyszał koszmarną diagnozę: glejak IV stopnia. W relacjach na Instagramie wyjaśnił, że zmiana widoczna w badaniach, wcześniej uznawana za niepokojącą aktywność, ma być efektem po radioterapii i stopniowo zanikać.
Adrian Szymaniak z "ŚOPW" niedawno przeszedł kryzys. Teraz przekazał nowe wieści
Jeszcze w styczniu pojawienie się zmiany w wynikach badań było dla Adriana Szymaniaka jak zatrzymanie w biegu. To właśnie wtedy pojawiła się przeszkoda, która zamknęła mu drogę do badań klinicznych. Z jego relacji wynika, że ta aktywność była dobrze widoczna po podaniu kontrastu i przez pewien czas budziła rosnący niepokój, bo początkowo się powiększała.
Teraz były uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" przekazał już inne, bardziej uspokajające rozpoznanie. Lekarze oceniają tę zmianę jako pseudowznowę, czyli efekt utrzymujący się po radioterapii. W praktyce oznacza to, że obraz może sugerować coś groźnego, bo pojawiają się zniekształcone komórki trudne do jednoznacznej interpretacji. Najważniejsze w tej aktualizacji jest jednak to, że według przekazanych informacji, zmiana jest na remisji i ma się stopniowo wycofywać.
To, co pojawiło się w styczniu, coś co mnie nie wpuściło do badań klinicznych, oczywiście było pewną aktywnością, która się świeciła na kontraście. Dzisiaj można jednak jasno stwierdzić, że jest to „pseudowznowa”. Jest to efekt utrzymujący się po radioterapii, są to zniekształcone komórki, które na obrazie nie są do końca czytelne, wtedy ta zmiana powiększała się. Dziś jest na remisji (...), będzie stopniowo znikać
Jeszcze niedawno Adrian Szymaniak z „ŚOPW” przekazał niepokojące informacje. Teraz fani mogą nieco odetchnąć. W dalszej części ostatniej relacji influencer poinformował, że obecnie rzeczywiście czuje się gorzej, ale wynika to z dużej dawki chemii, jaką przyjmuje. Konieczne okazał się też zażywanie sterydów.
Moje gorsze samopoczucie wiąże się z dużą dawką chemii i jest spowodowane tym, że jeszcze utrzymuje się obrzęk mózgu, w związku z czym zażywam niewielką dawkę sterydów
Adrian Szymaniak z "ŚOPW" walczy z glejakiem IV stopnia
Adrian Szymaniak jest znany widzom jako mąż Anity Szydłowskiej-Szymaniak, którą poznał w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia". Dziś wychowują dwoje dzieci: Jerzyka i Biankę. I choć ich historia zaczynała się jak telewizyjny eksperyment, szybko stała się dla wielu obserwatorek po prostu opowieścią o zwykłym życiu, które nagle zostało brutalnie przerwane przez diagnozę.
W zeszłym roku para zorganizowała zbiórkę na leczenie, co wywołało dyskusję w sieci. Kilka tygodni temu Szymaniak informował z kolei o wydatku 240 tys. zł na specjalistyczne urządzenie wspomagające terapię. Sprzęt na moment zaginął w transporcie, ale ostatecznie został odzyskany i jest wykorzystywany w leczeniu.
Zobacz także:
- Anita ze "ŚOPW" przekazała nowe wieści ws. stanu zdrowia Adriana
- Adrian Szymaniak z „ŚOPW” zabrał głos po najnowszych wynikach badań. Wspomniał o sile do walki

