Adam Stachowiak zabrał głos po ogłoszeniu ratowania małżeństwa. Nie wytrzymał
Adam Stachowiak rozwód ogłaszał w styczniu, a teraz razem z żoną Anną publikuje nowe, wspólne oświadczenie. 15 kwietnia para przekazała w mediach społecznościowych, że nie zamyka rozdziału małżeństwa i chce o nie walczyć. Wpis wywołał gorącą dyskusję wśród internautów. Adam Stachowiak musiał ponownie zabrać głos i odpowiedział tym, którzy go krytykują.

Adam Stachowiak na początku roku sygnalizował, że jego małżeństwo z Anną Stachowiak zmierza ku finałowi. Teraz jednak, 15 kwietnia, para wróciła do tematu wspólnym komunikatem w mediach społecznościowych: zamiast rozwodu ma być próba ratowania relacji. Ten zwrot natychmiast rozpalił dyskusję wśród obserwatorów i wywołał lawinę komentarzy. Adam Stachowiak nie zostawił tego bez odpowiedzi
Adam Stachowiak i jego żona wrócili do siebie
W styczniu Adam Stachowiak, wokalista znany m.in. z programu „The Voice of Poland”, poinformował o rozstaniu z żoną. Z czasem sam doprecyzował, że w tle była zdrada emocjonalna. Wówczas pisał: "Ta historia wciąż ma wartość , jednak odsłanianie życia prywatnego nie wyszło nam na dobre. Nie chcemy wciągać w tę sytuację naszych dzieci, dlatego prosimy o uszanowanie ich dobra oraz naszej prywatności".
15 kwietnia Adam i Anna Stachowiak zabrali głos razem, podkreślając, że nie planują rozwodu. Zamiast długich wyjaśnień postawili na krótki przekaz: chcą walczyć o związek i nie zamierzają rozbierać tej decyzji na szczegóły. W komunikacie zaakcentowali, że łączy ich 10 lat wspólnego życia, miłość i trójka dzieci.
Para odniosła się też do wagi przysięgi małżeńskiej, przypominając, że przyjęli sakrament małżeństwa niespełna półtora roku temu. Wskazali również, że ostatnie miesiące były dla nich trudne i stały się ważną lekcją. To wszystko składa się na obraz decyzji, która ma zamknąć etap publicznych spekulacji i przenieść ciężar działań na to, co dzieje się między nimi.
Burza w komentarzach. Adam Stachowiak odpowiada
Wpis Adama i Anny Stachowiaków o tym, że się nie rozwodzą nie przeszedł bez echa. Część osób przyjęła zwrot z ulgą i kibicuje, by rodzinie udało się poukładać sprawy z dala od zgiełku. Pojawiło się sporo głosów, które podkreślają, że kryzysy się zdarzają, a próba ratowania relacji nie musi oznaczać zamiatania problemów pod dywan. Jednocześnie w komentarzach wybrzmiała też druga strona emocji: sceptycyzm. Niektórzy internauci podważają szczerość decyzji i sugerują, że komunikat może być elementem budowania zainteresowania oraz zasięgów, a cała historia została zbyt mocno wystawiona na widok publiczny. Adam Stachowiak postanowił zabrać głos i rozliczył się też z tymi hejterskimi komentarzami:
Hejtują najbardziej Ci, którzy poczuli się najbardziej zawiedzeni.
Dalej kontynuował, nawiązując do wspólnie z żoną wydanych książek:
Rodzina to jest siła. Nawet wtedy, kiedy błądzimy. A może zwłaszcza wtedy. Wydających wyroki, zachęcam do przeczytania w pierwszej kolejności 4 pack'u książek
Adam Stachowiak odniósł się również do medialnych publikacji:
(...) poinformowaliśmy naszych odbiorców o tym, że walczymy i robi się z tego afera. Ktoś wybrał trzy najgorsze komentarze hejterów i taki komunikat idzie w świat. Dlaczego nie napiszecie: ''Stachowiakowie walczą o rodzinę - świadectwo wiary?'' - bo się nie kliknie, prawda?
Zobacz także:
- Uwielbiany polski muzyk rozstał się z żoną. Niedawno powitali na świecie trzecie dziecko
- Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop rozstali się po ponad 20 latach. Jest oświadczenie
