Reklama

Sanatorium miłości przyniosło Lilli ogromną sympatię widzów, a jej udział w programie zakończył się wyjątkowym wyróżnieniem - tytułem królowej turnusu tej edycji. Jej naturalność i otwartość sprawiły, że szybko stała się jedną z najbardziej lubianych uczestniczek. W rozmowie z naszym reporterem Lilla opowiedziała o tym, co działo się w programie, odsłaniając mniej znane aspekty udziału w show i dzieląc się szczegółami, które nie trafiły na ekran.

Lilla ujawnia, kto wspierał ją na planie "Sanatorium miłości"

W trakcie show Lilla dała się poznać jako osoba szczera, emocjonalna i bardzo otwarta na innych uczestników. Nie ukrywała, że w "Sanatorium miłości" szuka przede wszystkim bliskości, zrozumienia i poczucia bezpieczeństwa, którego - jak podkreślała - brakowało jej w poprzednich relacjach. Jej historia i bezpośredniość sprawiły, że szybko zwróciła uwagę widzów i stała się jedną z najchętniej oglądanych kuracjuszek tej edycji.

Uczestniczka 8. edycji "Sanatorium miłości", pojawiła się w programie "Pytanie na śniadanie" razem z Henrykiem i Emilią, gdzie wspominała emocje towarzyszące jej po finale show oraz dzieliła się wspomnieniami zza kulis. Wizyta w studiu stała się okazją do rozmów o jej doświadczeniach i relacjach, które nawiązała w trakcie programu.

Przy tej okazji udało nam się porozmawiać z Lillą i zapytać ją, kto był dla niej największym oparciem podczas nagrań oraz trudniejszych momentów w trakcie udziału w produkcji.

Ja przede wszystkim bardzo dużą sympatią darzę i Włodka i Natalcię - naszą opiekunkę. To byli naprawdę tacy ludzie, którzy byli z nami praktycznie 24/h. W każdej sytuacji, kiedy ich potrzebowaliśmy zawsze byli. Zawsze mogliśmy na nich liczyć
wyznała.

Gwiazda randkowego show dodała również, że zawsze mogła liczyć na wsparcie głównej reżyser produkcji.

Kiedy było naprawdę dla mnie ciężko, z wieloma sobie rzeczami nie mogłam poradzić to była Alicja, do Alicji szłam czy właśnie do Włodka. Taka jest prawda, że cała nasza ekipa ta z drugiej strony nam dużo pomagała i w wielu sytuacjach podpowiadali nam, jak się zachować czy jak do tego podejść
dodała.

Całość rozmowy dostępna w naszym wideo.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...