Reklama

Henryk Alczyński, uczestnik piątej edycji "Farmy", pożegnał się z programem w atmosferze niemałych kontrowersji. Teraz, przed naszą kamerą, podsumował swój udział w uwielbianym przez widzów reality show i opowiedział o kulisach gry. Czy od samego początku miał jasno określoną strategię?

Henryk z "Farmy" o początku budował strategię?

Henryk Alczyński, uczestnik 5. edycji programu "Farma", od początku wzbudzał duże emocje wśród widzów i innych uczestników. Charyzmatyczny, pewny siebie i bezpośredni, szybko znalazł się w centrum wydarzeń, a jego relacje z innymi graczami niejednokrotnie prowadziły do napięć i konfliktów. Ostatecznie jego przygoda z reality show zakończyła się po przegranym pojedynku eliminacyjnym, co było efektem zmieniających się sojuszy i decyzji pozostałych uczestników.

Po odpadnięciu Henryk zdecydował się opowiedzieć więcej o kulisach programu, ujawniając w rozmowie z naszym reporterem także to, czego widzowie nie mieli okazji zobaczyć w telewizji. Jak wyglądały jego początki w programie?

Wszedłem na takiego żywca. Dopiero można powiedzieć po dwóch tygodniach zobaczyłem, na czym to wszystko polega. I wtedy mówię: trzeba jakąś strategię objąć bo tu są sojusze. Muszę kogoś sobie zdobyć, z tym może warto sojusz zawiązać. Największy sojusz to był z Wojtkiem, wiadomo. Wtedy u mnie się zaczęła gra. Taka konkretna gra, strategiczna. Wiedziałem: nie masz sojuszu, przegrasz od razu. Musisz walczyć o siebie, nie ufać nikomu
opowiadał Henryk.

Co Henryk zmieniłby jeżeli chodzi o publikację odcinków? O tym - i nie tylko - opowiedział w rozmowie z naszym reporterem. Zapraszamy do zapoznania się z materiałem wideo.

Zobacz także:

Henryk z "Farmy" w "Halo, tu Polsat" fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Henryk z "Farmy" w "Halo, tu Polsat" fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Reklama
Reklama
Reklama