Reklama

Ponieważ Lamia została zdyskwalifikowana, nie miała możliwości napisania listu ani wskazania nowego Farmera Tygodnia. W efekcie to właśnie pozostali mieszkańcy stodoły musieli sami stanąć do rywalizacji o ten prestiżowy tytuł, co zapowiedziało wyjątkowo emocjonującą i zaciętą walkę.

Gorzka rada farmy

Od tej chwili stodoła zamilkła i opustoszała, a wszyscy farmerzy znów zamieszkali razem pod jednym dachem. Przegrana Lamii w pojedynku nagłej śmierci ostatecznie zakończyła podział na dom i stodołę, jednak jej odejście przyniosło też nieoczekiwane skutki. Ze względu na dyskwalifikację nie mogła napisać listu ani wyznaczyć nowego Farmera Tygodnia, dlatego to pozostali uczestnicy musieli sami zawalczyć o ten tytuł.

Emocji nie brakowało również podczas Rady Farmy. Choć uczestnicy podsumowywali rządy ustępującego Andrzeja, to nie on znalazł się w centrum krytyki. Ku zaskoczeniu wielu, najwięcej zarzutów skierowano w stronę Ewy, co wyraźnie wpłynęło na atmosferę w grupie.

Nie robi wszystkiego do końca, zajmujesz się czymś trochę, mówisz, że umiesz, a nie umiesz
zwrócił się do farmerki Henryk, nie przebierając w słowach.

Napięta atmosfera na farmie

Atmosfera podczas Rady szybko zgęstniała, a napięcie między uczestnikami stało się wyraźnie odczuwalne. Prowadzące starały się uporządkować sytuację i dotrzeć do źródła konfliktu, zadając konkretne pytania i konfrontując poszczególne osoby z ich zachowaniem. Zwróciły przy tym uwagę, że to właśnie relacje między uczestnikami są głównym powodem narastających nieporozumień.

Nie praca jest problemem, tylko wasze relacje
przekazały uczestnikom.

To jednak nie był koniec napięć, które narastały wśród uczestników. W trakcie rozmów zaczęły wychodzić na jaw kolejne sytuacje i zachowania, których farmerzy dopuścili się w minionych dniach, często nie zdając sobie sprawy z ich konsekwencji.

Gdy łamiecie zasady, ponosicie wspólne konsekwencje. Zarobiliście już 40 tysięcy, ale musimy zabrać część pieniędzy. Adam, przynieś sakiewkę z zawartością 10 tysięcy złotych. Zamiast tej sakiewki, do skrzynki trafi połowa jej zawartości. Widzimy się na pojedynku
poinformowały prowadzące uczestników.

Po burzliwej Radzie Farmy Ewa, przytłoczona emocjami, zaczęła się pakować i była gotowa opuścić program. Sytuację udało się jednak załagodzić dzięki rozmowie z Akselem, który przekonał ją, by dała sobie jeszcze czas i nie podejmowała decyzji pod wpływem chwili. Ostatecznie postanowiła zostać, choć napięcie i emocje długo nie opadały.

Pojedynek nagłej śmierci

Do pojedynku nagłej śmierci stanęli Ewa, Łukasz "Janosik" i Karolina, a stawką rywalizacji był tytuł Farmera Tygodnia oraz immunitet. Zadanie składało się z trzech etapów - uczestnicy musieli zmierzyć się z rozplątywaniem supłów, rozwiązywaniem zagadek, a na końcu ułożyć właściwe hasło.

Początkowo na prowadzenie wyraźnie wysunęła się Ewa, jednak tuż za jej plecami szybko zaczął podążać Łukasz, nie odstępując jej na krok. Wkrótce do rywalizacji dołączyła także Karolina, a walka stała się jeszcze bardziej wyrównana. Najwięcej trudności sprawił wszystkim trzeci etap, w którym należało rozwiązać zagadkę - tam uczestnicy napotkali największe przeszkody.

Ostatecznie to Karolina jako pierwsza poradziła sobie z całym zadaniem i sięgnęła po zwycięstwo, zdobywając tytuł Farmera Tygodnia.

Zobacz także:

Wielkie emocje na farmie fot. mat. prasowe "Farma" Polsat
Wielkie emocje na farmie fot. mat. prasowe "Farma" Polsat
Wielkie emocje na farmie fot. mat. prasowe "Farma" Polsat
Wielkie emocje na farmie fot. mat. prasowe "Farma" Polsat
Wielkie emocje na farmie fot. mat. prasowe "Farma" Polsat
Wielkie emocje na farmie fot. mat. prasowe "Farma" Polsat
Wielkie emocje na farmie fot. mat. prasowe "Farma" Polsat
Wielkie emocje na farmie fot. mat. prasowe "Farma" Polsat
Wielkie emocje na farmie fot. mat. prasowe "Farma" Polsat
Wielkie emocje na farmie fot. mat. prasowe "Farma" Polsat
Reklama
Reklama
Reklama