Choć od wyemitowania pierwszego odcinka pierwszej edycji "Love is Blind: Polska" 6 października 2026 roku minęło równo 5 miesięcy, to uczestnicy randkowego programu do dziś nie pozwalają o sobie zapomnieć. Teraz głośno zrobiło się wokół Kamila "Uno" oraz Damiana, którzy nagrali zaskakujący utwór, który wywołał lawinę krytycznych komentarzy. Kamil zareagował na krytykę i postanowił się wytłumaczyć.
WIDEO…
Kamil "Uno" z "Love is Blind" tłumaczy się po opublikowaniu dissu na Julię
Kamil i Damian z "Love is Blind" nagrali diss na byłe partnerki. Nagranie szybko obiegło sieć i, ze względu na kontrowersyjny wyrecytowany przez uczestników programu tekst, zgromadziło lawinę skrajnych komentarzy. Co więcej, na zyskujący na popularności materiał zdążyły zareagować kobiety, które stały się inspiracją do jego nagrania.
Julia opublikowała nagranie z własnej kuchni. Podczas przygotowywania posiłku z ironią słuchała dissu Kamila i Damiana, a samo wideo żartobliwie podpisała:
Wieczorne gotowanko przy ulubionej muzyce.
Nieco bardziej bezpośredni komentarz pod dissem uczestników "Love is Blind" umieściła Marta Frymer, formalnie wciąż jeszcze żona Damiana, która postanowiła ponaglić mężczyzną w odebraniu dokumentów związanych z rozwodem.
Zanim zaczniesz podrywać Latynoski, to odbierz, proszę, papiery rozwodowe, które sąd próbuje dostarczyć ci od kilku tygodni. Pozdrawiam, (jeszcze) żona - napisała pod usuniętym filmem Marta.
7 października 2026 roku w obliczu wywołanej medialnej burzy głos na InstaStories zabrał Kamil. Postanowił wyjaśnić, że diss został nagrany niedługo po programie, kiedy odczuwał potrzebę, by rozliczyć się ze swoimi emocjami właśnie w taki sposób.
Widzę, że komentarze zdążyły już dopisać własne znaczenie do tego, co pojawiło się w materiale. Materiał nagraliśmy jakiś czas temu, w ramach promocji studia Tune Tech. Powstał niedługo po programie, kiedy wokół mnie działo się zdecydowanie za dużo. W tamtym momencie potrzebowałem po prostu wyrzucić z siebie emocje i wszystko to, co nagromadziło się po programie - zaczął Kamil z "Love is Blind".
Choć tekst dissu przez wielu internautów został odczytany jako jednoznacznie negatywny i wprost odnoszący się do byłej partnerki Kamila z programu, w swoim oświadczeniu zaznaczył, że jego zamiarem nie było "obrażanie kogokolwiek".
Nie było moją intencją uderzanie w konkretne osoby ani obrażanie kogokolwiek. Tamten etap jest już za mną i jestem dziś w zupełnie innym miejscu. Premiera materiału w tym momencie okazała się po prostu niefortunna.
Kamil z "Love is Blind" wywołał burzę, teraz prosi o "święty spokój"
Kilka tygodni temu Kamil z "Love is Blind" pokazał ukochaną, a po burzy wywołanej dissem na jego byłą partnerkę Julię potwierdził, że jego relacja z kobietą wciąż trwa. To właśnie ze względu na nową miłość mężczyzna postanowił "wziąć na klatę" konsekwencje wywołane kontrowersyjnym wideo, jednocześnie apelując o wyciszenie sprawy.
Mam swoje życie i swoją relację, dlatego nie chciałbym, żeby coś, co powstało wtedy, było dziś przenoszone na moją partnerkę, która nie miała i nie ma z tym absolutnie nic wspólnego. Mleko się rozlało i swoją część biorę na klatę. Nie chcę jednak, żeby dopisywane dziś interpretacje zaczęły żyć własnym życiem i uderzały w osoby, których ta historia w ogóle nie dotyczy. Z jednym się zgodzę – dajmy sobie już wszyscy święty spokój - zakończył oświadczenie Kamil z "Love is Blind".
Zobacz także:
- Nie tylko Marta. Julia z "Love is Blind" pokazała wymowne nagranie ws. dissu uczestników na byłe partnerki
- Kamil z "Love is Blind: Polska" w żałobie. Przekazał smutną wiadomość