Reklama

Kolejne pożegnanie z jedną z postaci w "Klanie"! W czwartek, 22 stycznia 2026 roku, zostanie wyemitowany odcinek, w którym okaże się, że Krzysztof Malicki, w którego wcielał się Jerzy Zelnik, nie żyje. Decyzja scenarzystów TVP oznacza definitywne zakończenie udziału aktora w produkcji. Jerzy Zelnik, mający obecnie 81 lat, był związany z serialem ponad 30 lat temu. Wygląda na to, że produkcja zamyka dawne wątki...

Scenarzyści "Klanu" uśmiercają postać Krzysztofa Malickiego!

Uśmiercenie postaci Krzysztofa Malickiego zamyka możliwość powrotu Jerzego Zelnika do serialu. Wątek jego bohatera od dłuższego czasu nie był obecny na ekranie. Poprzednie wyjaśnienia wskazywały, że Krzysztof przebywał w Grecji, gdzie opiekowała się nim Elżbieta, grana przez Barbarę Bursztynowicz. Jak wiadomo, Malicki w przeszłości był jej kochankiem. Nawiązanie do wątku dawnego znajomego był to sposób dla scenarzystów na uzasadnienie nieobecności postaci, gdy sama Bursztynowicz odeszła z produkcji.

Teraz, kiedy już wiadomo, że Barbara Bursztynowicz nie wróci do "Klanu", produkcja zdecydowała się zakończyć całkowicie również wątek Krzysztofa Malickiego.

Tak Jerzy Zelnik reaguje na wiadomość o uśmierceniu jego postaci w "Klanie"

Jerzy Zelnik w rozmowie z „Super Expressem” skomentował decyzję scenarzystów w mocnych słowach. Aktor wyjaśnił, że nie śledzi wydarzeń w „Klanie” i nie ma żalu z powodu takiego rozwoju sytuacji.

Nie śledzę tego zupełnie i tak szczerze mam to gdzieś, co się tam dzieje. Mam ważniejsze sprawy na głowie. Od czasu, w którym pojawiłem się w 'Klanie' minęło prawie 30 lat, po co mi to by znowu było? To od dawna był dla mnie zamknięty rozdział. Nie mam smutku i żalu, że uśmiercili mojego bohatera i mam zamkniętą furtkę powrotu, takie prawo scenarzystów. Wolę w życiu cieszyć się zdrowiem na tyle, by jeszcze długo być przydatnym rodzinie, a 'Klan'? Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem
- wyznał aktor w rozmowie z 'Super Expressem'

Scenarzyści podjęli słuszną decyzję?

Jerzy Zelnik
fot. Mikulski/AKPA

Zobacz także:

Jerzy Zelnik
fot. Filip Radwański/AKPA
Reklama
Reklama
Reklama