Strona zawiera
treści tylko dla dorosłych


ruda kobieta
Flickr/Hans Splinter/ CC BY-ND 2.0 https://creativecommons.org/licenses/by-nd/2.0/

Najpopularniejsze sposoby obliczania dni płodnych: metody Holta i Billingsów

ruda kobieta
Flickr/Hans Splinter/ CC BY-ND 2.0 https://creativecommons.org/licenses/by-nd/2.0/

Sposoby na obliczanie dni płodnych pomogą ci zrozumieć rolę temperatury i śluzu w cyklu menstruacyjnym. Zapomnij o matematyce, skoncentruj się na obserwacji swojego ciała.

 

Cykle menstruacyjne u kobiet bywają krótsze bądź dłuższe, regularne lub nieregularne. Standardowy cykl powinien trwać 28 dni. U kobiet, u których cykle pojawiają się w trybie 28-dniowym, dni płodne przypadają pomiędzy 9 a 18 dniem. Do najpopularniejszych metod obliczania dni płodnych należą: metoda termiczna i metoda Billingsów.

Metoda termiczna Holta

Metoda termiczna, inaczej zwana metodą Holta, polega na regularnym pomiarze temperatury. Każdego dnia po przebudzeniu, o tej samej porze, bez wychodzenia z łóżka, dokonujemy pomiaru temperatury w pochwie, a wynik notujemy w tabeli, w taki sposób, by móc potem zestawić ze sobą wszystkie rezultaty.

 

Po miesiączce temperatura ciała jest niższa niż podczas owulacji (około 0,2 stopnie Celsjusza). Taka temperatura utrzymuje się aż do rozpoczęcia procesu jajeczkowania. Nagły wzrost temperatury oznacza rozpoczęcie owulacji, jest to zwykle 14-16 dzień w cyklu 28-dniowym. Mimo że dojrzała komórka jajowa jest zdolna do zapłodnienia przez jeden dzień, należy wziąć pod uwagę fakt, iż plemniki żyją w drogach rodnych kobiety nawet do 5 dni. Dni płodne mogą rozpocząć się około 5 dnia przed jajeczkowaniem i trwać do 4 dni po jego zakończeniu.

 

Istotną kwestią jest to, że na przebieg cyklu i jego rozregulowanie mogą mieć wpływ rozmaite czynniki, tj. stres, zmęczenie, przeziębienie czy chociażby silne emocje. Metoda Holta jako metoda antykoncepcyjna jest niewystarczająca, warto więc pamiętać o dodatkowym zabezpieczeniu, jeśli chcemy uniknąć niechcianej ciąży.

Metoda obserwacji śluzu Billingsów

Inną rozpowszechnioną metodą obliczania dni płodnych jest metoda Billingsów. Bazuje na obserwacji śluzu, jaki pojawia się w trakcie kolejnych etapów cyklu menstruacyjnego. Określenie dni płodnych jest uzależnione od zmian w ilości i wyglądzie śluzu. Tuż po miesiączce szyjka macicy jest zamknięta, dlatego też ilość śluzu jest wtedy nieznaczna. Występowanie wydzieliny wzrasta, a konsystencja zmienia się wraz z nadchodzącą owulacją – czas od pojawienia się śluzu do jego zmiany to około 6 dni. Podczas dni płodnych śluz staje się lepki, śliski i przeźroczysty (przypomina kurze białko), a wraz z końcem jego występowania rozpoczyna się owulacja. Po jajeczkowaniu wydzielina nie przepuszcza już plemników, staje się nieklarowna i gęsta.

 

W przypadku cyklu menstruacyjnego metody matematyczne są bezużyteczne, ponieważ cykle są różne i trudno dokonać ich dokładnego pomiaru. Jedynym sposobem jest samoobserwacja, która pozwoli nam zrozumieć funkcjonowanie organizmu i z dużym prawdopodobieństwem obliczyć dni płodne.

Przeładuj

Gorąca bitwa Patryka i Karola w "The Voice of Poland"! Jurorzy nie wytrzymali...

zobacz 01:48