Reklama

Liza i jej czteroletnia suczka Dina triumfowały w wielkim finale 17. edycji „Mam talent!”. O zwycięstwie zdecydowali widzowie, a emocji na scenie nie brakowało. Duet zgarnął główną nagrodę 300 tys. zł, zostawiając w tyle dziewięcioro pozostałych finalistów.

Liza i Dina wygrały 17. edycję „Mam talent!”

W finałowym odcinku 17. edycji na scenie zmierzyło się dziesięć propozycji: soliści i grupy, różne style i zupełnie inne energie. W gronie finalistów znaleźli się Marcelina Runewicz, Piotr Iwanicki i Pati Alen, Liza i Dina, Milena Tesarska, KX, Nina Żubrowska Mestre, Kaczorex (zdobywca Platynowego Przycisku), Young Generation, Margaryta Reznik oraz chór Luna Plena (zwycięzcy Dzikiej Karty).

Widzowie postawili jednak na duet, który łączy show, dyscyplinę i świetne wyczucie partnera na scenie. Zwycięstwo Liza i Diny to nie tylko finałowa statuetka i głośne brawa, ale przede wszystkim główna nagroda programu: 300 tys. zł. W takim układzie emocje były wpisane w wieczór od początku do końca, a ostatnie minuty miały wyraźnie „finałowy ciężar”.

Pies podbił serca widzów „Mam talent!”

Dina to czteroletnia border collie, a jej siłą jest koncentracja i błyskawiczne reagowanie na człowieka. Właśnie ta uważność i wrażliwość sprawiają, że w duecie z Lizą wygląda na partnerkę, a nie wyłącznie „psa od sztuczek”. Na scenie liczy się każdy sygnał i tempo zmiany, a Dina potrafi utrzymać rytm występu i pracować w pełnym skupieniu.

To nie jest też jej pierwsze spotkanie z kamerą. Dina ma doświadczenia aktorskie i internetowe, w tym udział w projektach filmowych. Wśród nich była także krótkometrażowa produkcja realizowana jako projekt dyplomowy łódzkiej szkoły filmowej. Do tego dochodzi praktyczna strona pracy na planie: gotowość do powtarzania elementów, cierpliwość i wykonywanie wielu sztuczek, gdy warunki są dalekie od „spaceru po parku”.

Liza ma 25 lat, studiuje w Gdańsku i konsekwentnie buduje swój kierunek

Za sukcesem stoi też spójna historia samej Lizy. Ma 25 lat i studiuje w Gdańsku na uczelni AWFiS. Wcześniej przez lata trenowała łyżwiarstwo figurowe, czyli dyscyplinę, która uczy pracy pod presją, precyzji i tego, że na efekt sceniczny składają się setki powtórzeń. Dziś rozwija się w kierunku aktorstwa, a finał „Mam talent!” stał się dla niej momentem, w którym sportowa dyscyplina spotkała się z estradową pewnością.

W tej historii nie ma przypadku także w relacji z Diną. Są związane od szczeniaka: poznały się, gdy Dina miała zaledwie dwa miesiące. Z czasem ich codzienna bliskość przerodziła się w wspólną pasję do treningów i pracy przed kamerą. A poza sceną i planem mają swój prosty rytm: długie spacery, odkrywanie nowych miejsc i spokojne bycie razem. Ten miks energii i spokoju widać było w finale wyraźnie, a widzowie przypieczętowali go najważniejszym werdyktem wieczoru.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...