Wraz z końcem 2011 roku w polskim show-biznesie pojawiło się chwilowe objawienie w stylu Joli Rutowicz i Sary May, tylko w wersji przyjemniejszej dla oka. Mowa o Dominice Zasiewskiej, która konsekwentnie przyzwyczaja Polaków do swojego ambitnego pseudonimu "Wodzianka" nawiązującego do jej dotychczasowej pracy, czyli podawania wody gościom Kuby Wojewódzkiego.

Reklama

Chociaż showman był zadowolony z usług Dominiki i nawet klaskał jej kiedy całowała się z Nergalem na oczach milionów widzów to postanowił podziękować za dalszą współpracę. Na miejsce Wodzianki zatrudnił nieco starszą panią w stroju ludowym:

Ciekawe jak dalej potoczą się losy Dominiki, może "Taniec z gwiazdami" albo ponowne prowadzenie programu poświęconego twórczości artystów disco-polo? Powrót do domu raczej odpada... (czytaj: Tata się mnie wstydzi, nie chce mnie widzieć w domu)

Zobacz także

Reklama

chimera

Reklama
Reklama
Reklama