Reklama

Taylor Swift i Travis Kelce lada moment zostaną małżeństwem. Poznaliśmy nie tylko datę, ale i lokalizację, która jak się okazało, została przez parę zmieniona. Dlaczego zdecydowali się na taki krok?

Taylor Swift szykuje się do ślubu

W świecie celebrytów bywają śluby planowane po cichu i takie, które elektryzują jeszcze zanim padnie data. Tym razem chodzi o Taylor Swift oraz Travisa Kelcego, gwiazdę Kansas City Chiefs. Według ustaleń Page Six para ma szykować ceremonię w Nowym Jorku 3 lipca.

To wyraźny zwrot względem wcześniejszych medialnych spekulacji, które wskazywały na Rhode Island. Ten trop wydawał się logiczny, bo Swift ma tam imponującą posiadłość. Tymczasem, jak podaje Page Six, już w listopadzie para miała rozważać przeniesienie uroczystości do miejsca bardziej „spektakularnego” i gotowego na większą liczbę gości.

Dlaczego to tam powiedzą sobie "tak"?

Nowy Jork od lat jest ważnym adresem w życiu artystki, a wybór miasta na ślub ma mieć właśnie ten osobisty, symboliczny ciężar. Swift jest związana z NYC co najmniej od 2014 r., gdy zamieszkała w dwóch sąsiadujących penthouse’ach w Tribeca i połączyła je w jeden apartament. Z czasem powiększyła też kolekcję nieruchomości w tej prestiżowej dzielnicy.

Jej relacja z miastem regularnie wracała również w popkulturze: w repertuarze pojawił się utwór „Welcome to New York”, a w latach 2014–2015 Swift pełniła rolę globalnej ambasadorki miasta.

Co ciekawe, dzień po planowanej dacie ceremonii Amerykanie będą świętować 250. rocznicę powstania Stanów Zjednoczonych, a jest to jedno z ulubionych świąt wokalistki.

Zobacz także: Bogdan Trojanek gorzko o dyskryminacji Romów. Wspomniał o wnuku i Viki Gabor

Tak mieszka Aga Grzelak z "Królowej przetrwania". Apartament z widokiem na centrum Warszawy robi wrażenie

Taylor Swift i Travis Kelce
Taylor Swift i Travis Kelce, fot. JWNY/Backgrid/East News
Reklama
Reklama
Reklama