Escape Room w Koszalinie
East News

 

Śmierć nastolatek w escape roomie wstrząsnęła całą Polską. Pięć 15-letnich dziewczyn zginęło podczas zabawy urodzinowej. Nastolatki, których pogrzeb odbędzie się w najbliższy czwartek, zmarły w wyniku zatrucia tlenkiem węgla. Po  tragedii w Koszalinie wszyscy zadają sobie pytanie, dlaczego młode dziewczyny nie mogły uciec z escape roomu. Teraz prokuratura zdradza, jak wyglądał pokój, w którym zginęły nastolatki. Jakie są najnowsze ustalenia śledczych?

 

Nastolatki mogły uciec z escape roomu?

Przedstawiciel Prokuratury Okręgowej w Koszalinie w rozmowie z TVN24 zdradził, jakie są nowe ustalenia śledczych w sprawie śmierci nastolatek w escape roomie. Okazuje się, że w pomieszczeniu nie było drogi ewakuacyjnej, a w oknie, które było zasłonięte płytami, znajdowała się metalowa krata.

Prokuratura informuje również, że pokój nie był zamknięty na klucz, ale od wewnątrz w drzwiach nie było klamki - nastolatki w trakcie zabawy miały odnaleźć część klamki, za pomocą której można było otworzyć drzwi. 

Elementem rozwiązania zagadki było odnalezienie klamki do drzwi od strony wewnętrznej. Okna zabite były od strony wewnętrznej regipsem, tak aby było pomieszczenie ciemne - w rozmowie z TVN24 przyznał Ryszard Gąsiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.

 

Czy nastolatki miały szansę wydostać się z escape roomu?

(...) one po prostu miały sytuację w której ze swej strony absolutnie nie mogły tych drzwi otworzyć, mogły podjąć próbę wyważenia, ale wyważenie drzwi nie jest proste w szczególności dla nastolatek - dodaje Ryszard Gąsiorowski. 

 

Jak informuje TVN24 w escape roomie, w którym doszło do tragedii, nie było elektronicznego systemu, który automatycznie otwierał zamek w drzwiach w przypadku zagrożenia. 

 

Zobacz także: Ostatnie słowa 15-letniej Wiktorii z escape roomu! Zdołała zadzwonić do taty...

 

Pogrzeb nastolatek odbędzie się w czwartek.

Koszalin
EastNews