Tomasz Stockinger zdradził, ile zarabia w "Klanie" po 30 latach. Jest milionerem?
Tomasz Stockinger wyjawił całą prawdę o zarobkach w „Klanie”. Po pytaniu o byciu milionerem aktor ani chwili nie wahał się przed odpowiedzią. Po latach zdradził, jak naprawdę wygląda kręcenie uwielbianego przez Polaków serialu od kulis.

Tomasz Stockinger to ceniony polski aktor, którego polscy telewidzowie kojarzą przede wszystkim z roli w jednym z najdłużej emitowanych polskich seriali - "Klan". W najnowszym wywiadzie zdradził kulisy produkcji, a także zaskoczył szczerym wyznaniem o swoich zarobkach po 30 latach stażu na planie.
Tomasz Stockinger mówi, ile zarabia w "Klanie"
Zarobki Tomasza Stockingera w "Klanie" znów stały się głośnym tematem po rozmowie w podcaście "WojewódzkiKędzierski". W pewnym momencie wywiadu z usta Kuby Wojewódzkiego padło bezpośrednie pytanie: "Z ciebie 'Klan' zrobił milionera?". Na odpowiedź dziennikarze nie czekali ani chwili.
Nie no, oczywiście. Pracuję, zarabiam, odkładam
Poruszył także temat zarobków, które różnią się w zależności od roli i stażu pracy. Jak się okazuje, aktor może cieszyć się jedną z najwyższych stawek wśród obsady popularnego serialu.
Moja stawka dzienna, która nie jest żadną jakąś super stawką, to najwyższa półka, jeśli chodzi o te zasłużone nazwiska.
Wśród wieloletnich aktorów nieustannie pojawiających się w kolejnych odcinkach "Klanu" Stockinger wymienił Andrzeja Grabarczyka i Izabelę Trojanowską. Nie zabrakło też wspomnienia o Barbarze Bursztynowicz, która po 27 latach odeszła z serialu.
Karol Stockinger szczerze o kulisach "Klanu"
Wątek pieniędzy szybko przeszedł w temat ewentualnej zmiany planu zdjęciowego i warunków pracy. Stockinger został zapytany, czy skusiłyby go lepsze propozycje i benefity, gdyby pojawiła się szansa na przejście do innego serialu. Aktor natychmiastowo zanegował przyjęcie takiej ewentualnej oferty, a także realność takiej propozycji. Powiedział wprost, jak z jego perspektywy wygląda produkowanie dziś polskich seriali pokroju "Klanu".
Wszędzie jest tak samo. Wszędzie jest walka o widza (i ma być - przyp. red.) jak najtaniej. To jest niestety przekleństwo tej pracy. Nigdy nie usłyszałem: 'zróbmy troszkę drożej, a to przyniesie nam dwa razy, trzy razy tyle efektu', tylko przez cały czas jest myślenie: 'ach, gdyby się udało jeszcze taniej'
W dalszej rozmowie Stockinger przyznał też, że za punkt honoru stawia sobie lojalność i zdradził swoje marzenie związane z serialem:
Zacząłem tę rolę i moim marzeniem jest dożyć ostatniego odcinka.
Zobacz także:
- Najpierw Barbara Bursztynowicz, a teraz on. Tak ostatecznie zakończy się wątek uwielbianego aktora w "Klanie"!
- Barbara Bursztynowicz buszuje w komisie i szuka modowych perełek. Paparazzi wszystko uwiecznili
