Tomasz Kammel od lat jest jedną z najbardziej popularnych twarzy TVP. Prezenter nie tylko prowadzi różne wydarzenia, ale także występuje w "Pytaniu na śniadanie". Choć fach ma we krwi i przed kamerę czuje się jak ryba w wodzie, to i jemu zdarzają się wpadki. Udowodnił to w jednym z najnowszych odcinków programu.
WIDEO…
Wpadka Tomasza Kammela w "Pytaniu na śniadanie"
Tomasz Kammel jest związany z Telewizją Polską z przerwami od 1997 roku. W tym czasie był gospodarzem wielu programów rozrywkowych stacji, czym zaskarbił sobie sympatię widzów. Z biegiem czasu nabył także ogromne doświadczenie, którym chętnie dzieli się z innymi. W jaki sposób? Otóż - pomijając książki i szkolenia - od 2014 roku prowadzi również kanał na YouTube, w którym dzieli się wskazówkami dotyczącymi wystąpień publicznych i opowiada o relacjach międzyludzkich. Krótkie fragmenty "Kammel Czanel" publikuje także na Instagramie, a jego filmiki budzą duże zainteresowanie. Wydawałoby się, że takiemu ekspertowi jak on, nie zdarzają się błędy na wizji, jednak okazuje się, że nic bardziej mylnego.

Zobacz także: Tomasz Kammel zaskakująco o wyborach: "Dokonali Państwo bardzo dobrego wyboru"
Tomek, poproszę cię o opuszczenie drugiego ''i'', czyli ''Gieno''. Tak twardo, wiesz... Duży facet ze mnie! - zażartował mężczyzna.
Wpadka nie zraziła jednak prezentera, ani nie wybiła go z pantałyku. Po tym, jak na twarzy Izabelli Krzan pojawił się uśmiech, Tomasz Kammel szybko zareagował i zgrabnie wybrnął z sytuacji. Zwracając się do gościa, powiedział: "To teraz tak smacznie, jak wymawia się twoje imię, porozmawiajmy o borowikach!".


















