Reklama

W piątkowy poranek, 13 lutego 2026 roku, całą Polskę obiegła wiadomość o śmierci Bożeny Dykiel. Smutne wieści przekazał ksiądz Andrzej Luter za pośrednictwem mediów społecznościowych. Aktorka zmarła w wieku 77 lat, pozostawiając po sobie pustkę w świecie kina, teatru i telewizji. Odejście gwiazdy natychmiast stało się powodem do publicznych pożegnań oraz wspomnień - zarówno ze strony fanów, jak i osób ze środowiska artystycznego.

Bożena Dykiel walczyła z chorobą serca i depresją

Bożena Dykiel od wielu lat zmagała się z poważną wadą serca. Przez długi czas bagatelizowała zalecenia lekarzy, pracując intensywnie i nie rezygnując z żadnych aktywności zawodowych. Przełom nastąpił w 2017 roku podczas zdjęć do serialu "Na Wspólnej", kiedy aktorka zemdlała na planie. To właśnie wtedy jej zdrowie odmówiło posłuszeństwa.

Bożena Dykiel przyznała, że pracowała wówczas cztery dni w tygodniu po 12 godzin, zaczynając dzień o 5.30, a kończąc o 19.30. Praca na pełnych obrotach i emocjonalne sceny sprawiły, że jej organizm nie wytrzymał. Po tym wydarzeniu aktorka zmieniła swoje życie - wycofała się z części obowiązków i zaczęła bardziej dbać o siebie.

Odejście Bożeny Dykiel z "Na Wspólnej"

Aktorka przez lata była utożsamiana z rolą Marii Zięby w serialu "Na Wspólnej". Ostatni rok przed śmiercią był dla niej czasem refleksji i przewartościowania priorytetów. W jednym z wywiadów wyznała, że nie chciałaby umrzeć na scenie jak Tadeusz Łomnicki. Chciała odejść w swoim łóżku, z poczuciem spełnienia. Jej słowa nabrały dramatycznego wydźwięku po śmierci, co w swoim pożegnaniu zawarli również producencie "Na wspólnej", publikując poruszające oświadczenie.

To pożegnanie Bożeny Dykiel łamie serce

W obliczu śmierci Bożeny Dykiel głos zabrał również młody aktor Bartek Kaszuba. W pożegnalnym wpisie opisał historię z planu "Na Wspólnej", która pokazała, jak wspaniałym człowiekiem była aktorka.

Miałem jakieś pięć lat, kręciliśmy 'Na wspólnej' w barze scenę z pierogami. Dubel za dublem, a my z kolegą nie jemy… Reżyser się denerwował.Tylko Ona zauważyła, że pierogi są zimne i powiedziała, a raczej krzyknęła :'A ty byś chciał jeść zimne? Natychmiast podgrzejcie chłopakom te pierogi!'.Zawsze potrafiła zadbać o innych…
- napisał Kaszuba.

Zobacz także:

Reklama
Reklama
Reklama