Tak mieszka Teresa z "Sanatorium miłości". To duży dom z bajkowym ogrodem
Teresa z 8. edycji "Sanatorium miłości" pokazała, jak mieszka na co dzień w Tarnobrzegu. Widać, że jej przestronny dom i duży ogród nie powstały od razu, co ma swoje potwierdzenie w jej słowach. Uczestniczka TVP przyznała, że urządzała i doprowadzała wszystko do wymarzonego stanu przez 40 lat, a wiele prac brała na siebie.

Teresa, uczestniczka 8. edycji "Sanatorium miłości", odsłoniła kulisy swojej codzienności w Tarnobrzegu. Pokazała dom otoczony zielenią i opowiedziała o drodze do efektu, na który czekała naprawdę długo. Jak dzisiaj mieszka?
Dom Teresy z "Sanatorium miłości" w Tarnobrzegu
Na pierwszy plan wybija się ogród i to, jak mocno jest dopieszczony. Zadbana posesja, ścieżka prowadząca do domu, bujna zieleń i przemyślane nasadzenia składają się na spójną całość. Teresa w trakcie programu podkreśliła, że projektowała tę przestrzeń samodzielnie i widać, że nie chodziło o przypadkowy zestaw roślin, tylko o miejsce, które ma cieszyć na co dzień.
W samym domu również widać autorskie spojrzenie Teresy na wystrój wnętrz. Tu wszystko wygląda na zbierane latami i układane w swoim tempie, z myślą o codziennym rytmie, a nie o chwilowej modzie. Jest dużo roślin i dekoracji, a całość ma ciepły, domowy klimat. Nie zabrakło roślin, a także inspiracyjnego zegara ze szczególnym przesłaniem.
Kuchnia przyciąga uwagę czerwonymi płytkami i ciemnymi frontami, a do tego dochodzą liczne drobiazgi, takie jak kolorowe kubki, czajniki i dekoracje. Całość prezentuje wnętrze, w którym na co dzień naprawdę chce się nie tylko gotować, lecz także przebywać.
Teresa z "Sanatorium miłości" pracowała na ostateczny wygląd domu 40 lat
W historii Teresy, która mocno podsumowała Emilię w "Sanatorium miłości", wyjątkowo wyraźnie wybrzmiewa też skala wysiłku, jaki włożyła w stworzenie swojego azylu na ziemi. Uczestniczka programu opowiedziała, że po trudnych życiowych doświadczeniach musiała zmierzyć się nie tylko z codziennością, ale też z ogromem prac przy domu. Zamiast czekać, aż ktoś zrobi wszystko za nią, stopniowo brała kolejne zadania na siebie. Wśród rzeczy, które wykonywała samodzielnie, wymieniła murowanie ogrodzenia, kładzenie płytek oraz drobne prace elektryczne.
Jak przyznała, doprowadzenie całej posiadłości do wymarzonego stanu miało zająć jej 40 lat.
Zobacz także:
- Lilla z "Sanatorium miłości" o Barbarze: "Swoje dostała po uszach"
- Tego nie pokazali w "Sanatorium miłości". Emilia ujawnia, co się działo przed programem





