Syn Małgorzaty Rozenek okradziony. "Moje serce było..."
Syn Małgorzaty Rozenek okradziony! Stanisław Rozenek miał rozmawiać z mamą przez FaceTime, gdy przejeżdżający obok na skuterze mężczyzna posunął się do skandalicznego czynu. Celebrytka przyznała, że była świadkiem rabunku.

Syn Małgorzaty Rozenek-Majdan został okradziony w biały dzień, gdy stał w okolicy szkoły. Najbardziej uderzające jest to, że w tym samym momencie rozmawiał z mamą przez FaceTime, więc ona usłyszała i widziała wszystko, jednak nie mogła nic zrobić.
Małgorzata Rozenek widziała, jak jej syn został okradziony
Do kradzieży doszło, gdy Stanisław miał w dłoni telefon podczas rozmowy wideo. Obok przejechał mężczyzna na skuterze, wyrwał urządzenie i odjechał. Cała sytuacja wydarzyła się szybko, dlatego nie zdołał w żaden sposób zareagować. Świadkiem wszystkiego była Małgorzata Rozenek, która akurat rozmawiała z synem na kamerce. O wszystkim opowiedziała w rozmowie z Faktem:
Będąc w Polsce, nie doceniamy tego, jak tu jest bezpiecznie, że my sobie wychodzimy na ulicę i rozmawiamy przez telefon i nie boimy się, że ktoś nam ten telefon wyrwie. Stasiowi się zdarzyło, że po prostu rozmawiał ze mną na Face Time i to był błąd. Przejeżdżał obok facet na skuterze i mu ten telefon po prostu wyrwał
Po kradzieży Stanisław szybko skontaktował się z mamą, dzwoniąc od kolegi. Przekazał, co się stało, i uspokoił, że jest bezpieczny. Mimo to całe zajście mocno wstrząsnęło celebrytką.
On od razu do mnie zadzwonił od kolegi, bo akurat stał pod szkołą i powiedział, że po prostu wyrwali mu telefon. Ogarnęliśmy nowy, ale moje serce było... Powiem ci, miałam taki moment...
Syn Małgorzaty Rozenek rozpoczął nowy etap we Francji
Stanisław Rozenek od pewnego czasu układa sobie życie we Francji. Wcześniej uczył się w Lyonie, a później dostał się do Institut Français de la Mode i przeniósł się do Paryża. Tam rozwija się w świecie mody: tworzy projekty i pokazuje je w sieci, konsekwentnie budując swoją ścieżkę.
Małgorzata Rozenek wielokrotnie podkreślała, że jest dumna z pociechy, a jego przeprowadzkę chętnie relacjonowała w mediach społecznościowych.
Zobacz także: Fagata ma 25 lat i dwie nieruchomości. Pochwaliła się nowym domem
Maria Sadowska opowiedziała o dramacie sprzed lat. "Byłam przerażona"
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.