Sylwia Peretti została zamknięta na cmentarzu. Tego się nie spodziewała
Sylwia Peretti niedawno ponownie odwiedziła grób tragicznie zmarłego syna. Podczas modlitwy nie zwróciła uwagi na godzinę. Celebrytka zabrała nagle poinformowała fanów, że najwyraźniej została zamknięta na terenie cmentarza. Późną porą zwróciła się do swoich obserwatorów.

Sylwia Peretti zamknięta na cmentarzu - tak opisała sytuację, która spotkała ją podczas wizyty na Cmentarzu Grębałowskim w Krakowie. Przyjechała tam z okazji imienin Patryka przypadających 17 marca, chcąc uczcić ten dzień przy jego nagrobku i zapalić kolejny znicz. Jak przekazała w relacji na Instagramie, w trakcie modlitwy i chwili skupienia straciła poczucie czasu, a bramy cmentarza zostały zamknięte, zanim zorientowała się, że pora wyjść.
Sylwia Peretti została zamknięta na cmentarzu. Zwróciła się do fanów
W krótkiej relacji z miejsca Peretti mówiła, że to dla niej nietypowy moment i że wcześniej nie zdarzyło jej się zostać na terenie cmentarza po zamknięciu. Z jej słów wynikało, że rozważa, czy przeskoczyć przez bramkę, a jednocześnie dopuszczała możliwość, że zostanie na miejscu do rana. Nie pojawiła się informacja, w jaki sposób ostatecznie poradziła sobie z zamkniętymi bramami.
Słuchajcie, tego jeszcze nie grali. Zasiedziałam się troszkę w te imieniny u synka i zapomniałam, że wcześniej zamykają cmentarz. Właśnie jestem tutaj zamknięta. Sprawdzimy, czy jeszcze pamiętam, jak się przeskakiwało przez bramkę. Jaka stara, taka głupia. Ewentualnie mogę tutaj nocować. To się nazywają imieniny, co?
Sylwia Peretti wydała książkę o żałobie po śmierci syna
W tle tej historii pojawia się również książka „Niepożegnani”, która właśnie trafiła do księgarń. Publikacja ma formę wywiadu-rzeki i dotyczy mierzenia się z rzeczywistością po śmierci syna Patryka, zmarłego w wypadku samochodowym. Warto przypomnieć, że w osobistym Peretti tekście rozlicza się z hejtem, a także przeżywaniem żałoby. Jeszcze bardziej fanami wstrząsnął fakt, że Sylwia Peretti napisała już list pożegnalny.
Zobacz także:
- Sylwia Peretti wspomina miejsce wypadku syna: "Usiadłam na schodach przy Wawelu i patrzyłam"
- Sylwia Peretti o wypadku syna: "Zawinili albo wszyscy razem z pieszym na czele, albo nikt"
