Sting na "Sylwestrze z Dwójką" bez playbacku i sztuczek skradł show. "Zakasował wszystkich"
Sting wystąpił na żywo podczas "Sylwestra z Dwójką" w Katowicach. Bez efektów, bez playbacku, tylko głos, muzyka i autentyczne emocje poruszyły tysiące widzów. Publiczność była zachwycona!

Za nami emocjonująca noc. O widzów podczas sylwestra 2026 tym razem walczyły trzy stacje: Telewizyjna Dwójka, Polsat oraz TV Republika, które na swoje koncerty zaprosiły plejadę gwiazd. Jednym z najgorętszych nazwisk, jakie pojawiły się w katowickim Spodku niewątpliwie był światowej sławy artysta, Sting. Ku zaskoczeniu wielu, wokalista nie zdecydował się playback, a jego występ odbił się w sieci głośnym echem.
Sting skradł show podczas "Sylwestra z Dwójką" w Katowicach
Telewizyjna Dwójka zorganizowała sylwestrowy koncert z prawdziwym przytupem. Unosząca się nad sceną Justyna Steczkowska oczarowała publiczność, głośno było także o wykonie Dody, Roksany Węgiel czy Maryli Rodowicz, jednak to o występie Stinga mówią teraz wszyscy.
To właśnie Sting, a właściwie Gordon Matthew Thomas Sumner, był główną gwiazdą koncertu "Sylwester z Dwójką", który odbył się pod Spodkiem w Katowicach. Organizator wydarzenia, Telewizja Polska, zapowiedziała jego występ jako najważniejszy punkt wieczoru. Brytyjski wokalista, były lider zespołu The Police, zaprezentował się publiczności bez żadnych efektów specjalnych, co wywołało ogromne emocje wśród zebranych.
Widzowie w szoku: Sting bez playbacku na "Sylwestrze z Dwójką"
Artysta zaskoczył wszystkich, śpiewając na żywo bez wspomagania się playbackiem. W czasach, gdy wielu wykonawców sięga po techniczne wsparcie, Sting postawił na czystość muzyki i własny wokal. Jego autentyczny wykon sprawił, że widzowie byli w szoku i nie szczędzili mu pochwał. Występ Stinga odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych. Internauci nie szczędzili mu słów uznania, porównując jego występ z innymi artystami wieczoru. Komentarze w sieci jednoznacznie podkreślają wyjątkowość tego występu. Fani pisali:
Mistrz. Bez świateł, ogni i różnych efektów. Sama muzyka i wokal.
Wyszedł starszy pan w czerni i zakasował wszystkich.
Inni porównywali go także do innego artysty, Bryana Adamsa, który rok temu był gwiazdą "Sylwestra z Dwójką". Fani pisali: "Sting to prawdziwa gwiazda tak samo jak Bryan Adams. Bez playbacku".
Wzruszające było również zakończenie koncertu, podczas którego Sting podziękował publiczności w języku polskim. Ten gest został bardzo ciepło odebrany przez widzów i dodatkowo wzmocnił pozytywne emocje związane z jego obecnością na scenie.
Legendarne utwory Stinga zabrzmiały pod katowickim Spodkiem
Podczas koncertu w Katowicach Sting wykonał swoje największe utwory: "Every Breath You Take" i "Shape of My Heart", "Message in the Bottle" oraz "Englishman in New York". Wszystkie zaśpiewane były w wersjach live, co dodatkowo podniosło ich wartość artystyczną. Publiczność miała okazję usłyszeć nie tylko klasyki z repertuaru The Police, ale także solowe przeboje artysty. To zestawienie stworzyło emocjonalny klimat, który poruszył nawet najbardziej wymagających słuchaczy.
Występ Stinga podczas "Sylwestra z Dwójką" bez wątpienia zapisze się w pamięci uczestników jako jeden z najpiękniejszych momentów tego wieczoru. Jego profesjonalizm, charyzma i szczerość muzyczna były bezkonkurencyjne.
Zobacz także:
- Thomas Anders zgarnął 400 tysięcy za playback na żywo. Widzowie wściekli
- Występ Dody podczas Sylwestra z TVP. Widzowie przecierali oczy. Była niespodzianka
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

