Reklama

Kilka tygodni po głośnej sytuacji, która rozpętała się po sylwestrowym występie rapera Smolastego, artysta postanowił po raz pierwszy ustosunkować się do fali komentarzy i oskarżeń, jakie pojawiły się w mediach. Kontrowersje narodziły się po jego wykonaniu utworu „Nim zajdzie słońce” podczas jednego z telewizyjnych koncertów noworocznych, kiedy to na scenie w Toruniu pojawił się bez towarzyszącej mu wokalistki Dody - współautorki i pierwotnej wykonawczyni tego przeboju. Doda parę dni po sylwestrze skomentowała sylwestrowe wykonanie ich wspólnego hitu bez swojej udziału, a jej management apelował, by Smolasty zrezygnował z takiego planu. Decyzje podjęte w sylwestrową noc odbiły się szerokim echem w środowisku show-biznesu i wśród internautów.

Smolasty odniósł się do polsylwestrowej krytyki

Podczas rozmowy z RMF FM Smolasty zaznaczył, że jest autorem wszystkich utworów, które wykonuje, w tym także „Nim zajdzie słońce”, a piosenki te powstają w ramach jego projektów wydawniczych. Jak wyjaśnił, pracuje nad kompozycją samodzielnie, a następnie zaprasza gościa do stworzenia i nagrania refrenu. W przypadku wersji nagranej z Dodą podkreśla, że był to pełnoprawny duet i dlatego nie widzi możliwości wykonywania tego utworu w pojedynkę. Z tego powodu podczas koncertu sylwestrowego zdecydował się zaprosić na scenę IMI, co jego zdaniem było naturalnym i słusznym rozwiązaniem.

To jest utwór z mojego albumu i zazwyczaj zawsze graliśmy go wspólnie oryginalnie, natomiast w sytuacji, kiedy gramy w innych stacjach, nie będę śpiewał dwóch męskich zwrotek. I też nie będę grał połowy utworu
- wyjawił Smolasty.
Ludzie w Toruniu bardzo oczekiwali i w telewizji całego kawałka, więc nie było po prostu wyjścia i uważam, że postąpiłem w porządku
- dodał muzyk.

Zamieszanie wokół występu sylwestrowego sprawiło, że relacja Smolastego i IMI znacznie się zacieśniła. Efektem tej bliskości jest ich wspólny singiel „Póki mam ciebie”. Artyści przyznają, że to dopiero początek - w szufladzie czeka więcej wspólnie napisanych tekstów, będących rezultatem długich rozmów i częstych spotkań. Choć ich więź wyraźnie się rozwija, nie określają się jeszcze mianem pary. Jak potoczy się ta historia i jak zareaguje na nią Doda? Czas pokaże.

Zobacz także:

Reklama
Reklama
Reklama