Reklama

"Sanatorium miłości" już po raz ósmy zagościło na antenie Telewizji Polskiej, dając szansę doświadczonym życiowo bohaterom nie tylko na przeżycie kolejnej przygody w sanatorium, lecz także znalezienia miłości i wspierającej relacji. Poczynania uczestników namiętnie śledzone są zarówno przez telewidzów, jak i internautów, którzy analizują każde zachowanie i wypowiedź osób biorących udział w telewizyjnym show. Kwestią budzącą wyjątkowo duże zainteresowanie jest przede wszystkim temat wiarygodności i naturalności wszystkich sytuacji. Do sieci trafiły ważne w tym kontekście nagrania zza kulis.

Kulisy "Sanatorium miłości" wyszły na jaw

Fani programu "Sanatorium miłości" od jakiegoś czasu mogą zapoznawać się nie tylko z głównymi odcinkami programu, lecz także materiałami ukazującymi nagrywanie poszczególnych odcinków. W ostatnich kulisach przedstawiony został zespół produkcyjny, który dba nie tylko o techniczną realizacją formatu, lecz także komfort i dobre samopoczucie uczestników.

Podczas każdego programu zawsze się z tymi uczestnikami bardzo zżywam. Bo jednak spędzamy dużo czasu, od rana do nocy, wspólnie. I te z poza kamerami są takie rozmowy, bo to są ludzie po części jednak samotni i potrzebują też takiej porady czy żeby ich wysłuchać
przekazała osoba z produkcji 'Sanatorium miłości'.

W materiałach zza kulis wyszło na jaw, że uczestniczy mają przyporządkowanych koordynatorów, którzy dbają o ich dobrostan nawet poza kamerami.

To jest bardzo istotne, aby mieć relacje czy zaufanie ze swoimi bohaterami, i tu jest nasza kluczowa rola, myślę. Myśmy taką atmosferę mieli wprowadzić często w trudnych sytuacjach, bo uczestnicy też są zmęczeni, czymś zestresowani, między nimi dzieje się mnóstwo emocji
wyznała członkini ekipy produkcyjnej.

Henryk o zachowaniu produkcji w "Sanatorium miłości"

Kulisy "Sanatorium miłości" zdradził też Henryk, udzielając wywiadu dla Pomponika. Wyjawił między innymi, że uczestnicy nie byli informowani o planach atrakcji do ostatniej chwili.

Mieliśmy praktycznie codziennie coś takiego, że nie wiedzieliśmy, gdzie jedziemy ani co będzie na nas czekać. Mówili nam tylko, jak mamy się ubrać, i po stroju próbowaliśmy zgadywać, co może nas czekać. Kiedy dojeżdżaliśmy na miejsce, część tych domysłów się sprawdzała i czasami faktycznie udawało nam się coś zgadnąć. Ale poza tym wszystko było jedną wielką niewiadomą
relacjonował Henryk z 'Sanatorium miłości'.

Zobacz także:

Uczestniczki "Sanatorium miłości"
Uczestniczki "Sanatorium miłości" fot. Facebook Sanatorium miłości TVP
Reklama
Reklama
Reklama