Reklama

Łatwogang od wczorajszego popołudnia realizuje wyjątkową akcję, podczas której jedzie rowerem z Zakopanego do Gdańska. Całe wydarzenie transmitowane jest na YouTubie, gdzie internauci mogą śledzić kolejne etapy podróży i wspierać zbiórkę prowadzoną na rzecz 8-letniego Maksa. Dziś około pułudnia influencer przyznał jednak, że trasa zaczyna mocno odbijać się na jego zdrowiu.

Problemy zdrowotne Łatwoganga na trasie

Nagrania z trasy pokazują, że wyprawa wymaga ogromnej wytrzymałości fizycznej. Łatwogang praktycznie przez cały czas pozostaje w kontakcie z widzami, relacjonując przebieg podróży. Niestety niedawno poinformował, że walczy z rozstrojem żołądka i problemami z płucami.

Niestety, tutaj troszeczkę problemy zdrowotne mi wpadły. Dostałem rozstroju żołądka takiego bardzo srogiego. Jestem odwodniony na pewno ostro. To nie jest dobre na pewno, to jest wręcz tragiczne dla nas. I jeszcze trochę mi płuca...
- przekazał Łatwogang

Influencer mimo wszystko nie przerwał akcji i nadal kontynuuje podróż.

Czuję się ogólnie fizycznie i mentalnie super, ale chorobowo mnie dojeżdża. Od razu mówię, to nie są oczywiście jakieś wymówki czy coś, bo ja dojadę na pewno, tylko po prostu informacyjnie.
- dodał

Rowerowa akcja Łatwoganga z Zakopanego do Gdańska

Celem całej wyprawy jest pomoc dla 8-letniego Maksa, chłopca chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Łatwogang zdecydował się przejechać trasę z Zakopanego do Gdańska, aby nagłośnić zbiórkę i zachęcić internautów do wsparcia chłopca. Cel to 12 mln złotych. W chwili publikacji artykułu kwota zbiórki osiągnęła już ponad 7 mln złotych.

Influencer od początku podkreśla, że akcja ma charakter charytatywny. Widzowie mogą śledzić jego trasę na bieżąco, a transmisja na YouTubie przyciąga ogromne zainteresowanie. Każdy kolejny kilometr relacjonowany jest na żywo, co sprawia, że internauci mogą obserwować zarówno trudne momenty, jak i wsparcie, jakie otrzymuje po drodze.

Łatwogang jechał całą noc i dalej nie odpuszcza
Fot. ArtService/AKPA

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...