Reklama

Marta Nawrocka, żona prezydenta Karola Nawrockiego, od momentu objęcia przez męża najwyższego urzędu w państwie zrezygnowała z pracy zawodowej. Przez 18 lat pracowała w Krajowej Administracji Skarbowej jako młodszy ekspert, gdzie zajmowała się zwalczaniem nielegalnego hazardu. Rezygnacja z tej funkcji wiązała się z całkowitym oddaniem obowiązkom reprezentacyjnym i społecznym, które zwyczajowo pełni pierwsza dama.

Pół miliona złotych dla pierwszej damy - skąd taka kwota?

Obecnie państwo opłaca pierwszym damom wyłącznie składki na ubezpieczenie społeczne. Tymczasem do Sejmu trafiła petycja postulująca wprowadzenie świadczenia finansowego dla małżonków prezydentów. Propozycja ta może diametralnie zmienić sytuację Marty Nawrockiej.

Zgodnie z treścią petycji, świadczenie miałoby być wypłacane w wysokości średnich miesięcznych zarobków osiąganych przez małżonka prezydenta w ciągu ostatnich 12 miesięcy przed objęciem przez prezydenta urzędu. W przypadku Marty Nawrockiej, jako byłej pracownicy Krajowej Administracji Skarbowej, zarobki na stanowisku młodszego eksperta mieściły się w przedziale od 5,5 tys. zł do 9,3 tys. zł brutto. Jeśli przyjąć najwyższe możliwe wynagrodzenie, przez okres pięcioletniej kadencji świadczenie mogłoby sięgnąć nawet pół miliona złotych. Warto podkreślić, że miałoby ono charakter rekompensaty, a nie klasycznego wynagrodzenia.

Co zakłada petycja złożona w sejmie?

Petycja, która wpłynęła do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, postuluje wprowadzenie przepisów przyznających świadczenie małżonkowi prezydenta w sytuacji, gdy ten zrezygnował z pracy zawodowej na czas kadencji głowy państwa. Świadczenie miałoby być wypłacane wyłącznie w czasie trwania kadencji prezydenta i stanowić formę rekompensaty za utracone zarobki.

Autor dokumentu podkreśla, że społeczeństwo oczekuje od pierwszych dam zaangażowania w działania społeczne, kulturalne, edukacyjne i charytatywne. Choć nie pełnią one oficjalnej funkcji państwowej, ich obecność i aktywność są widoczne i istotne.

Społeczna rola pierwszych dam bez wynagrodzenia - czy to się zmieni?

Od lat w Polsce trwa debata nad statusem finansowym pierwszych dam. Obecnie mają one jedynie opłacane składki na ubezpieczenie społeczne, co w przyszłości ma im zapewnić minimalną emeryturę. W przypadku Agaty Kornhauser-Dudy, po osiągnięciu wieku emerytalnego dodatek z ZUS wyniósłby około 450 zł miesięcznie.

Brak pełnoprawnego wynagrodzenia za pełnienie roli reprezentacyjnej i społecznej jest przez część opinii publicznej i autorów petycji postrzegany jako niezrozumiały i niesprawiedliwy. Złożona propozycja może stanowić przełom w podejściu do pozycji pierwszej damy w Polsce.

Jak wyglądały wcześniejsze przypadki - Agata Duda i Jolanta Kwaśniewska

Marta Nawrocka nie jest pierwszą damą, która zrezygnowała z kariery zawodowej. Agata Kornhauser-Duda porzuciła pracę nauczycielki języka niemieckiego, a Jolanta Kwaśniewska zakończyła działalność swojej agencji nieruchomości. Każda z nich poświęciła się działalności publicznej i reprezentacyjnej, nie otrzymując za to wynagrodzenia.

Proponowane świadczenie mogłoby również dotyczyć poprzednich małżonków prezydentów, jednak szczegóły w tym zakresie nie zostały w petycji doprecyzowane.

Zobacz także:

  1. Dawid Woliński ocenił pierwszą damę
  2. Marta Nawrocka zaskoczyła osobistym wyznaniem na spotkaniu z mamami
  3. Niebywałe, jak Jarosław Kaczyński potraktował Nawrocką. Wszyscy to widzieli
Reklama
Reklama
Reklama