Reklama

Program "Farma" cieszy się ogromną popularnością i sympatią wśród widzów Polsatu. Piąta edycja uwielbianego show wzbudza szczególne emocje. Co wydarzyło się w 20. odcinku? Uczestnicy powitali nową mieszkankę farmy - Kasię. Niestety doszło również do pojedynku, w wyniku którego kolejny uczestnik musiał opuścić program.

Uczestnicy "Farmy" powitali nowego mieszkańca

Odcinek rozpoczął się w pesymistycznym nastroju - Dominika, która doznała urazu, nie czuła się najlepiej i skarżyła się na silny ból w okolicy żeber przy każdym oddechu. Już z samego rana mieszkańcy Farmy zostali zaskoczeni przez Szymona, który wprowadził do gospodarstwa nową "mieszkankę". Okazała się nią... koza o imieniu Kasia, co wywołało spore zamieszanie i uśmiech wśród uczestników.

Farmerzy, chciałbym wam komuś przedstawić. Oto wasza nowa przyjaciółka, ma na imię Kasia
oznajmił Szymon.

Nie zabrakło również emocjonalnych momentów. Ewa, poruszona wspomnieniami, pokazała zdjęcie swoich zmarłych rodziców i nie mogła powstrzymać łez.

Moja mama była bardzo waleczna, więc zrobiłaby wszystko co w jej mocy, żeby uchronić mnie przed czymkolwiek złym. Wiem, że mam w genach po rodzicach trochę tej siły do walki
mówiła Ewa, która za chwilę miała stanąć do pojedynku.

Kto wygrał pojedynek na "Farmie"?

Ewa, Henryk i Roland stanęli do emocjonującej rywalizacji na pływającej platformie. Każdy z uczestników miał za zadanie utrzymać jabłko uniesione nad głową przez jak najdłuższy czas, balansując na niestabilnej powierzchni. Zwycięzcą miała zostać osoba, która wytrwa w tej wymagającej konkurencji najdłużej, nie pozwalając jabłku spaść.

Ostatecznie pierwsza z rywalizacji odpadła Ewa, która przypadkowo dotknęła ręką głowy, naruszając zasady gry. W konkurencji pozostali już tylko Henryk i Roland, którzy wciąż walczyli o zwycięstwo.

Bardzo chciałam wygrać dla moich rodziców no i nie wygrałam więc nie jestem z siebie zadowolona
mówiła zrozpaczona Ewa.

Roland wkrótce po Ewie również musiał opuścić rywalizację, gdy jego ręce zeszły poniżej linii głowy, co automatycznie wykluczyło go z dalszej walki. W efekcie zwycięzcą pojedynku został Henryk, który wytrwał najdłużej w wymagającej pozycji. Los pozostałej dwójki uczestników - Ewy i Rolanda - miał teraz zostać rozstrzygnięty przez decyzję farmerów.

Decyzją uczestników "Farmy" z programem ostatecznie musiał pożegnać się Roland. Jak sądzicie - czy był to słuszny wybór ze strony farmerów?

Zobacz także:

Reklama
Reklama
Reklama