Nagły apel Adriana Szymaniaka ze „ŚOPW”: "To moja jedyna szansa"
Adrian Szymaniak, znany z programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”, przerwał milczenie na temat walki z glejakiem IV stopnia. W przejmującym wpisie na Instagramie apeluje o pomoc: "Chcę być jak najdłużej z moją ukochaną żoną i rodziną".

Adrian Szymaniak, uczestnik programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”, zdecydował się ponownie przemówić na temat swojej dramatycznej walki z glejakiem IV stopnia. Od kilku miesięcy mierzy się z wyniszczającą chorobą, która całkowicie zmieniła jego codzienność. Ma ważny apel do Polaków.
Adrian ze "ŚOPW" prosi o 1,5 % podatku
Aktualnie w sieci wciąż trwa zbiórka na leczenia Adriana Szymaniaka ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia". To właśnie dzięki niej, mógł rozpocząć leczenie TT Fields Optune. Jednak to niezwykle kosztowne leczenie i wciąż tylko jeden z jego wielu etapów. Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" postanowił wykorzystać czas, kiedy Polacy rozliczają swoje PIT-y i poprosić o 1,5% podatku:
W lipcu moje życie zatrzymało się na chwilę - diagnoza glejak IV stopnia. Po dwóch operacjach nie poddałem się. Walczę korzystając z nierefundowanej, bardzo kosztownej terapii TT Fields Optune - to moja jedyna szansa, by żyć i patrzeć jak dorastają moje dzieci. Chcę być jak najdłużej z moją ukochaną żoną i rodziną. Przekaż 1,5% podatku i pomóż mi walczyć o każdy wspólny dzień.
Na grafice udostępnionej poniżej znajdziecie wszystkie dane, jeśli będziecie chcieli pomóc Adrianowi Szymaniakowi.
Adrian Szymaniak ze "ŚOPW" choruje na nowotwór
Adrian Szymaniak ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" w 2025 roku zachorował na nowotwór mózgu. W jednym z ostatnich wpisów zwrócił uwagę internautów na swoją chorobę. Podkreślał, że nie każdą chorobę widać. Zwracał uwagę, że codziennie mijamy na ulicy ludzi, którzy walczą z poważnymi schorzeniami, jednak ich cierpienia nie są widoczne gołym okiem. W swoim wpisie Szymaniak zwracał uwagę na brutalną rzeczywistość, z którą zmagają się osoby chore na nowotwory w Polsce. Pomimo lat odprowadzania składek zdrowotnych, leczenie wielu pacjentów nie jest refundowane. Adrian Szymaniak mówił wprost: „Wiele osób żyje z diagnozą przez lata. Walczy po cichu, albo całkiem głośno. Czasem nie mają wyboru - leczenie nie jest refundowane, mimo lat odprowadzania składek. Muszą prosić o pomoc, jak ja, choć to wcale nie jest łatwe.”
Nie ukrywa, że dzielenie się swoją historią w mediach społecznościowych jest dla niego szansą na uzyskanie pomocy, ale także sposobem na dodanie otuchy innym chorym. Zamiast pogrążać się w smutku i żalu, Adrian Szymaniak wybiera wdzięczność za każdy dzień oraz walkę. Przyznaje: „Zamiast pogrążać się w bezsilności – wybieram walkę i plany na przyszłość. To one są dla mnie mostami do niej. Mam marzenia. Nie zamykam się w czterech ścianach. Swoim doświadczeniem dzielę się z innymi – w rozmowach, spotkaniach, relacjach, umiem żartować sam z siebie. Diagnoza to nie wyrok — dopóki sami nie uznamy jej za wyrok.”
Zobacz także:
- Co się dzieje z Adrianem ze "Ślubu"? Anita zabrała głos
- Dali Anicie i Adrianowi ogromne wsparcie, ale na weselu się nie pojawili. Dlaczego zabrakło Anety i Roberta?
