East News

Media na całym świecie żyją głośną aferą, jaka wybuchła tuż po premierze głośnego dokumentu HBO pt. "Leaving Neverland". Wade Robson i James Safechuck, którzy w nim wystąpili twierdzą, że jako dzieci przez lata byli molestowani przez Michaela Jacksona. Król popu był sądzony w tej sprawie. Jednak nigdy nie udowodniono mu winy.

Czy teraz, 10 lat po śmierci Michaela Jacksona, zeznania Robsona i Safechucka będą wiarygodne? Podważyli je między innymi Aaron Carter oraz Macaulay Culkin, którzy nie wierzą w to, aby ich przyjaciel mógł dopuścić się takich czynów. Zobaczcie naszą galerię i dowiedzcie się więcej!

1/3
East News

"Leaving Neverland": Michael Jackson molestował dzieci?

We wspomnianym dokumencie przedstawione zostały historie dwóch mężczyzn. Wade'a Robsona (pierwszy od lewej) i Jamesa Safechucka (pierwszy od prawej). Obaj poznali Michaela Jacksona w różnych odstępach czasu. Wade od dziecka fascynował się królem popu, a przede wszystkim jego tańcem. Naśladował jego ruchy i chciał w przyszłości zatańczyć z nim na jednej scenie. Nie spodziewał się nawet, że nastąpi to tak szybko. Wade Robson poznał Michaela Jacksona mając zaledwie 5 lat! Dwa lata później został ulubieńcem króla popu. Jeździł z nim w trasy koncertowe i spał w jednym łóżku, na co zezwalała jego matka. To właśnie podczas wspólnych nocy miał być molestowany przez piosenkarza.

Historia przedstawiona przez Jamesa Safechucka wygląda podobnie. Chłopak poznał Michaela Jacksona na planie znanej reklamy Pepsi, w której razem wystąpili. Król popu od razu zapałał sympatią do kilkuletniego chłopca. James bardzo szybko zaczął towarzyszyć mu w trasach koncertowych i tak jak Wade sypiał z nim w jednym łóżku. Według Jamesa za drzwiami ich sypialni działy się ohydne rzeczy.

2/3
East News

Nie wszyscy uwierzyli w historie, które zostały przedstawione w dokumencie HBO. Macaulay Culkin, który jako dziecko również był blisko z Michaelem Jacksonem zapewnił, że gwiazdor nigdy nie przekroczył granic i nie molestował go. 

Czas, który spędziłem z Jacksonem, był najlepszym czasem w moim życiu, miałem wtedy 15 lat. Przebywałem u niego w domu, również w sypialni. Nie potrafię zrozumieć ich opowieści, bo moje doświadczenia są zupełnie inne - stwierdził aktor.

Tego samego zdania jest Aaron Carter. Muzyk nie wierzy, aby Michael Jackson mógł skrzywdzić dzieci, które zawsze były mu bardzo bliskie. Aaron Carter podważa wiarygodność bohaterów dokumentu. Przypomina, że w przeszłości zarówno Wade, jak i James zeznawali przed sądem na korzyść Jacksona i pod przysięgą twierdzili, że gwiazdor nigdy ich nie skrzywdził.

Jesteś dorosłym mężczyzną, póki Michael żyje wspierasz go, całujesz go po tyłku, zeznajesz na jego korzyść pod przysięgą, a kiedy umiera, decydujesz, że to świetny moment, by zaprzeczyć wszystkiemu? - pyta Aaron.

Carter stwierdził, że być może Wade i James wraz ze swoimi rodzinami chcą zarobić w ten sposób na krzywdzie niewinnego człowieka. 

Zobacz także: Zobacz historie gwiazd, które zginęły w tajemniczych okolicznościach... ZDJĘCIA

3/3
East News

To właśnie w tym domu Michael Jackson miał krzywdzić swoje ofiary. Według bohaterów dokumentu "Leaving Neverland", gwiazdor robił to nawet wtedy, gdy za drzwiami byli ich rodzice. Pokojówka, która pracowała w tej posiadłości również zeznała, że widziała czasem muzyka w dwuznacznych sytuacjach z małymi chłopcami. Czy to może być prawda? Zagłosujcie w naszej sondzie i dajcie nam znać!

Zobacz także: Jak umarł Michael Jackson? Winę ponosi lekarz

Więcej na temat Michael Jackson