Marta Nawrocka opowiedziała o hejcie na córkę w wywiadzie. Tak zareagowała rodzina pierwszej damy
Marta Nawrocka w szczerej rozmowie dla TVN24 opowiedziała o hejcie, z jakim mierzyła się jej rodzina od wyborów prezydenckich. Pierwsza dama wspomniała m.in. o swojej córce Kasi. Postanowiła zmierzyć się z problemem nienawiści w sieci wobec nie tylko swoich dzieci.

Marta Nawrocka w rozmowie w TVN24 wróciła wspomnieniami do czasów pracy w Krajowej Administracji Skarbowej. Podkreśliła, że jej obowiązki znacznie odbiegały od rutynowej pracy biurowej. Zajmowała się zwalczaniem nielegalnego hazardu, co wiązało się z bezpośrednimi, siłowymi wejściami do punktów, gdzie prowadzono zakazane gry. Jak sama zaznaczyła, były to miejsca, w których znajdowali się ludzie pod wpływem alkoholu lub narkotyków, nierzadko agresywni. Marta Nawrocka przyznała, że nigdy nie było wiadomo, czego można się spodziewać podczas takich akcji. Choć praca wiązała się z dużą dawką nieprzewidywalności i wysoką adrenaliną, na szczęście nikomu nic się nie stało.
Marta Nawrocka poruszyła temat hejtu na jej rodzinę. Wspomniała o córce
Podczas wywiadu poruszony został także temat hejtu, z którym musiała mierzyć się nie tylko Marta Nawrocka, ale cała jej rodzina, w tym córka Kasia. Pierwsza Dama wyznała, że wspólnie udało im się przezwyciężyć falę nienawiści. Dzięki rozmowom w rodzinie i odpowiedniemu przygotowaniu dzieci nie wzięły hejtu do siebie. Jednak Marta Nawrocka zwróciła uwagę na problem dzieci i młodzieży, które nie mają wsparcia w domach, przez co są bardziej podatne na negatywny wpływ mowy nienawiści. To między innymi z tego powodu zaangażowała się w działalność fundacji „Blisko Ludzkich Spraw”, która podejmuje walkę z hejtem i wspiera osoby najbardziej narażone.
My sobie z tym jako rodzina poradziliśmy, jesteśmy odporni, kampania nie była łatwa. Nasze dzieci, z którymi bardzo dużo o tym rozmawiamy, są też na to przygotowane, nie biorą tego do siebie. Ale wiem, że są takie dzieci, młodzież, które nie mają w domu kogoś, kto im to wytłumaczy
Co Marta Nawrocka myśli o in-vitro i aborcji? Pierwsza dama postawiła sprawę jasno
Dziennikarka TVN24 zapytała Martę Nawrocką o jej stosunek do procedury zapłodnienia pozaustrojowego, czyli in vitro. Pierwsza Dama odpowiedziała, że sama nie miała problemów z zajściem w ciążę i jest szczęśliwą mamą trójki dzieci, które urodziła naturalnie. Podkreśliła jednak, że nie ograniczałaby prawa do posiadania dzieci innym osobom, które mają trudności z naturalnym poczęciem. Jej wypowiedź była jasnym sygnałem poparcia dla wolności wyboru w tym zakresie. Marta Nawrocka wyraźnie odcięła się od jakichkolwiek ograniczeń w dostępie do in vitro dla osób, które tego potrzebują.
Emocje w studiu sięgnęły zenitu, gdy padło pytanie o rolę państwa w finansowaniu procedury in vitro. Marta Nawrocka nie odniosła się wprost do tej kwestii i poprosiła o inny zestaw pytań, co wywołało wymowną ciszę. Gdy poruszono temat prawa aborcyjnego w Polsce, Pierwsza Dama podzieliła się własną historią – jako młoda dziewczyna zaszła w ciążę i rozważała różne scenariusze. Dzięki wsparciu rodziny i własnej wierze zdecydowała się urodzić i dziś jest mamą 23-letniego syna, czego nie żałuje. Stanowczo zadeklarowała, że jest przeciwko aborcji. Nie odpowiedziała jednak, czy popiera obecnie obowiązujące prawo aborcyjne, które dopuszcza zabieg w przypadku zagrożenia życia kobiety oraz w wyniku gwałtu. Po tym pytaniu w studiu ponownie zapanowała cisza, która wybrzmiała głośniej niż słowa.
Zobacz także: Piękny gest Marty Nawrockiej. Zrobiła to po spotkaniu z Dodą


