Reklama

Marcin Hakiel, znany tancerz i celebryta, w wywiadzie dla portalu Kozaczek zdecydował się na wyjątkowo szczere wyznanie. Otwarcie przyznał, że zmagał się z problemem uzależnienia od alkoholu. Jak sam powiedział:

Ja na pewno lubiłem za dużo wypić na imprezach

Przyznał również, że miał tendencję do uzależnień i podkreślił, że kluczowym momentem w jego życiu było uświadomienie sobie skali problemu. To zrozumienie skłoniło go do podjęcia działań, które zmieniły jego życie.

Terapia rozpoczęta w 2012 roku - początek zmian

Rok 2012 okazał się przełomowy dla Marcina Hakiela. Wtedy zdecydował się rozpocząć terapię, której celem było uporanie się z uzależnieniem. Jak relacjonuje, decyzja ta była wynikiem "zdania sobie sprawy z tego, że ma problem"

(...) Na pewno nadużywałem alkoholu, bo alkoholik to się tak bardzo pejorytatywnie kojarzy, z kimś, kto po prostu, nie wiem codziennie tam sobie wali. (...) To jest tylko środek psychoaktywny, który wprowadzasz i tak naprawdę w tym wszystkim najistotniejsze jest to, żeby zdać sobie sprawę, że ma się problem, co ja sobie zdałem
- powiedział w rozmowie z portalem Kozaczek.pl

Życie bez alkoholu: nowe zasady i utraceni znajomi

Zmiana stylu życia wpłynęła na relacje Marcina Hakiela z otoczeniem. Jak sam zauważył, grono jego znajomych znacząco się przerzedziło. Wiele relacji opierało się głównie na wspólnym imprezowaniu, co po całkowitym odstawieniu przez niego alkoholu przestało mieć sens.

Trochę tak jest, że się przerzedziło to grono znajomych, no bo się okazało, że pewnie część tych relacji była głównie imprezowa.
- przyznał wprost tancerz w tej samej rozmowie

Tancerz nie czuje się jednak "mniej atrakcyjny" towarzysko przez to, że nie pije. Wprost przeciwnie - nauczył się, że akceptacja siebie i swojego stylu życia to klucz do szczęścia.

W życiu chyba najważniejsze jest to, żeby czuć się dobrze samemu we własnej skórze. Ja na przykład wiem, że nie jestem ideałem, nie jestem krystalicznie czysty, czasem czasem coś mi nie wyjdzie dokładnie, ale ważne jest to, żeby to zaakceptować i dobrze czuć się sam ze sobą i ja na przykład też dobrze się czuję – po prostu będąc trzeźwym człowiekiem
- przyznał

Choć Marcin Hakiel nie unika spotkań towarzyskich, dziś wyglądają one zupełnie inaczej.

Wiadomo, znam swoje granice i na przykład wiem, że przebywanie, do 5:00 nad ranem, jak tam wszyscy już są złożeni i na stole, no to nie jest wskazane, tak? Na tyle to przepracowałem, że wiem, więc załóżmy, jak mamy gdzieś tam męskie wyjścia i tam o 23:00, 24:00 godzinie już jest grubo, to ja po prostu się żegnam, ,,trzymajcie się''. Jak będzie trzeba kogoś odebrać gdzieś tam z wytrzeźwiałki rano, to dzwońcie, ja będę na chodzie
- podkreślił
Marcin Hakiel
Fot. Michal Wozniak/DDTVN/East News

Zobacz także:

Reklama
Reklama
Reklama