Małgorzata Kożuchowska przerwała milczenie. Tak mówi o Kościele
Małgorzata Kożuchowska udzieliła szczerego wywiadu Natalii Szymańczyk. W rozmowie zdobyła się na prywatne wyznanie i opowiedziała o kryzysie wiary. Nie gryzła się też w język i mocno skrytykowała Kościół.

Małgorzata Kożuchowska to jedna z najpopularniejszych polskich aktorek, której rozpoznawalność przyniosły lubiane role w serialach oraz filmach. Gwiazda od lat nie ukrywa swojego stosunku do wiary, deklarując, że jest praktykującą katoliczką. W rozmowie z Natalią Szymańczyk Kożuchowska zdecydowała się na prywatne wyznanie dotyczące tego, jak dziś wygląda jej wiara.
Małgorzata Kożuchowska w kryzysie wiary
Małgorzata Kożuchowska w długiej rozmowie z Natalią Szymańczyk zdecydowała się na wiele wyznań. Gwiazda opowiedziała między innymi o początkach swojej kariery, przyjaźniach w gronie aktorów oraz rodzinnym domu, a także o rodzinie, którą sama tworzy dzisiaj. W pewnym momencie tok rozmowy zszedł na kwestie religijne.
Dziennikarka zdecydowała się zapytać aktorkę wprost: „A miałaś kiedyś moment buntu wobec wiary?”. Po kilkusekundowej ciszy aktorka wyznała, że poczucie religijnego kryzysu odczuwała podczas wyjątkowo trudnych dla niej chwil życiowych, których szczegółów zdecydowała się nie zdradzać. O swoich uczuciach w tamtym momencie powiedziała:
Miałam pretensje. (...) Boże, jak mogłeś pozwolić na to. Jak mogłeś mi to zrobić? Dlaczego mi to zrobiłeś? Dlaczego pozwalasz, żebym ja to przeżywała? Dlaczego ja muszę tak cierpieć? Dlaczego nie umiem sobie z tym poradzić? Dlaczego to musi być takie bolesne? Dlaczego nie pozwalasz mi przeprowadzić mojego planu?
Dziś aktorka patrzy na przeszłe sytuacje z dystansem i ogromną dozą pokory, która jest jedną z podstaw jej życiowej filozofii.
Małgorzata Kożuchowska bez ogródek o instytucji Kościoła
W dalszej części rozmowy Natalia Szymańczyk postanowiła zapytać, czy Kożuchowska podchodzi krytycznie do instytucji Kościoła. Aktorka odpowiedziała bez chwili zastanowienia:
Podchodzę krytycznie, bo jestem osobą myślącą, ale jestem też osobą, której łatwiej wybaczyć i brać z tego Kościoła świadomie to, co buduje mnie i co jest mi potrzebne. Byłam w Oazie przez wiele lat i śpiewałam w zespole młodzieżowym w kościele, chodziłam na pielgrzymki - więc ja jestem tym nasiąknięta i jest mi to w sposób naturalny bliskie. Natomiast mi się zawsze mówiło, będąc w tych formacjach, że księża są z nas. Są oczywiście przedstawicielami Boga na ziemi, są wybrani w jakiś sposób, mają powołanie, ale są takimi samymi ludźmi, jak my. Tacy, jacy jesteśmy my, jako społeczeństwo, tacy będą też księża. My też jesteśmy w jakiś sposób za tych księży odpowiedzialni.
Choć Kożuchowska przyznała, że od dzieciństwa związana jest z Kościołem, otwarcie wskazała, że polska instytucja przez długi czas trwała w zastoju i powinna zmienić kierunek swoich działań.
Uważam, że są rzeczy, które trudno wybaczyć, bo osoby, które są jednak wybrane i które są w tej hierarchii wysoko, mają ogromną odpowiedzialność i że czasami milczenie jest złotem. Ja na swojej drodze spotkałam naprawdę wspaniałych księży. Uważam, że błędem było, że na pewnym etapie księża w polskim kościele zaczęli się izolować od ludzi. (Ksiądz przyp. red.) musi wiedzieć, z czym mierzą się dzisiaj ludzie - z czym mierzą się związki, rodziny, małżeństwa, rodzice, ludzie, którzy mają inne orientacje seksualne, bo przecież to też nie są ludzie, którzy są wykluczani z Kościoła. To są bardzo trudne tematy.
Kontynuując wątek, Kożuchowska przyznała, że jej „więź z Bogiem jest dla niej ważniejsza niż relacja z kapłanem czy instytucją Kościoła”.
Zobacz także:
- Już nie tylko czerń. Kozaki "Desert sharp" Małgorzaty Kożuchowskiej w stylu "old money" to hit na zimę
- Już nie klasyczny denim. "Granite Fold Jeans" w stylu Małgorzaty Kożuchowskiej to hit na zimę 2026
