Litewka dziękuje Dodzie za walkę o zwierzęta: "Za to, że nie musiałaś, a chciałaś"
Doda walczy o ratunek dla zwierząt z kolejnego schroniska. Dziś udała się do Sobolewa, gdzie czworonożni podopieczni przeżywają koszmar. Nie ukrywa, że szokujące szczegóły ws. traktowania zwierząt w wielu placówkach, spędzają jej sen z powiek i sprawiają, że trudno jej się od tego odciąć: "To nie jest dobra rola dla osoby, która tak bardzo kocha zwierzęta". Na emocjonalne słowa Dody zareagował Łukasz Litewka, który docenił jej zaangażowanie w ogromny problem.

Nie od dziś wiadomo, jak wielką miłością Doda darzy zwierzęta. Sama aktualnie jest posiadaczką dwóch czworonogów, a tej zimy postanowiła nie pozostać obojętna na te zwierzaki, które nie mają stałego domu. Miało skończyć się na kupnie ocieplanych ubrań dla psów i potrzebnej karmy, okazało się, że zaangażowanie piosenkarki odkryło tragedię setek zwierząt na terenie całej Polski. Doda zaangażowała się w ratowanie życia zwierząt m. in. w schronisku w Bytomiu, a dziś jedzie na konfrontację z właścicielami schroniska w Sobolewie.
Jadę spróbować zakończyć koszmar w Sobolewie, nazywanym “Auschwitz dla zwierząt”
Doda nie ukrywa, że temat ratowania zwierząt, chociaż jest jej bliski, to skala okrucieństwa, z którymi muszą się mierzyć, przekracza to, co sama może znieść.
Doda interweniuje w schronisku w Sobolewie
Doda nie tylko nagłaśnia pomoc zwierzętom w schroniskach w swoich social mediach. We współpracy z firmami, wysyła setki sztuk ubrań zimowych dla psów, bud a także tony jedzenia dla zwierzaków na terenie całej Polski. Niedawno Doda przemówiła w Sejmie podczas Komisji Nadzwyczajnej ds. Ochrony Zwierząt, a także interweniowała w schronisku w Bytomiu, gdzie działa się krzywda podopiecznym.
Piosenkarka od kilku tygodniu intensywnie działa ws. pomocy, dziś pojawi się w schronisku w Sobolewie, gdzie również rozgrywa się dramat zwierząt. W sieci napisała:
Dziś na Waszą prośbę jadę spróbować zakończyć koszmar w Sobolewie , nazywanym “Auschwitz dla zwierząt”. Od lat setki dowodów i prośby ludzi o interwencję nic nie dają , to miejsce jest nietykalne. PROSZE WAS! Wiem, że wciąż przeżywacie Bytom ale TERAZ musimy iść dalej - jest dziesiątki gorszych miejsc, które muszą być nagłośnione jak najszybciej! Bez Waszej interwencji będą umierać tam w męczarniach dzień po dniu. Każdy dzień braku zainteresowania innymi mordowniami to CODZIENNIE setki zwierząt konających za nasze pieniądze i ciche przyzwolenie! DO DZIEŁA
Doda: "Chyba jestem za słaba psychicznie"
Na jej pomoc i zaangażowanie liczą miliony i chociaż Doda chce pomóc, jak tylko może to ma świadomość, że samej nie uda jej się załatwić wszystkiego. Od tygodni zasypywana jest setkami wiadomości, na które stara się nie pozostać obojętna. Krzywda zwierząt jest jednak dla niej mocno obciążająca. Chociaż Doda rzadko dzieli się swoimi słabościami, dziś przyznała przed wszystkimi, jak trudno jej znosić to, czego dowiedziała się przez ostatnie tygodnie:
Nie spałam dzisiaj całą noc. To jest już druga noc, którą mam naprawdę fatalną, a chyba od tygodnia śpię kiepsko. To nie jest dobra rola dla osoby, która tak bardzo kocha zwierzęta. Wczoraj oglądałam wszystkie materiały dotyczące kolejnego patoschroniska, do którego dzisiaj jadę. Bytom to jest przy tym domowe przedszkole. To jest po prostu nic. Całą noc mi się to śniło, chociaż... ciężko mi powiedzieć, że to sen. Nie nadaję się do tego, po prostu jestem chyba za słaba psychicznie. Ten temat jest dla mnie za bardzo poruszający, nie umiem nie emocjonalnie do tego podchodzić. Nie umiem się od tego odciąć, to jest dla mnie niewykonalne. Całymi dniami, nocami myślę, że tego jest coraz więcej, że co chwilę wychodzą nowe rzeczy na jaw, nowe schronisko, nowe schronisko, tam są jeszcze gorsze rzeczy się dzieją, jak widzę te zdjęcia to myślę, że ja po prostu nie dam rady im wszystkim pomóc. Dajcie mi siłę dzisiaj to będzie ciężki dzień z bardzo podłymi ludźmi
Litewka dziękuje Dodzie: "Za to, że nie musiałaś, a chciałaś"
Zaangażowanie i trudny Dody w walce o lepszy byt bezdomnych zwierząt, docenił Łukasz Litewka. Umieścił w sieci poruszający wpis, który poświęcił piosenkarce:
Drodzy Państwo, nie wiem czy dobrze robię i nawet nie wiem do końca czy ktoś by sobie tego życzył, ale piszę to, bo podpowiada mi to serce. Cała Polska wie, co od kilkunastu dni robi Doda. Tak, ta Doda, jedni ją kochają, inni nienawidzą. Jedni mówią, że to z czystego serca inni widzą przesłanki. Ja dziś w rozmowie zapytałem nie Dodę, a Dorotę Rabczewską, jak się po prostu z tym wszystkim czuję i jak daje radę? I niestety usłyszałem to, co ma prawo powiedzieć każdy człowiek. Ludzie zwracają się do niej z ogromem próśb, z szansą na wsparcie, które dzięki innym ludziom dobrej woli, udaje się realizować
Dalej kontynuował:
Jednak na „backstage’u” tej sytuacji to już nie jest koncert, emocje, pewnie jakieś aranżacje i choreografia, tym razem backstage to zdjęcia, filmy konających zwierząt w całej Polsce. Nikt nie jest z żelaza i każdy ma swoje granice. Mam świadomość, że Dorota jest twarda i jak sama mówiła przeszła wiele afer i kryzysów, ale jest też osobą, która nie może patrzeć na cierpienie zwierząt. Nie chcę by to był żal post i zaznaczę, że Dorota nie wie o nim, ale kiedy słyszę człowieka, który nie śpi, który chłonie wszystkie sytuacje jak gąbka i odczuwa bezradność mimo wykonania ogromnej pracy, to wiem, że to jest droga donikąd. Przechodzę ją od wielu lat z ciężko chorymi dziećmi, które niezależnie czy kończą się happy endem czy niestety pożegnaniem, zostają w człowieku na zawsze. Ktoś to wyśmieje, ktoś zbagatelizuje. Każdy jest człowiekiem. Nie musicie tutaj pisać mi co myślicie, napiszcie Dorocie, ja myślę, że ona Wam tego nigdy nie powie, ale dzisiaj jak nigdy, bardzo Was potrzebuję. Dzięki Dorota za to że nie musiałaś, a chciałaś.
Tego poświęcenia z pewnością nie zapomni jej wielu miłośników zwierząt.
Zobacz także:
- Doda i Małgorzata Rozenek w Sejmie. Spotkały się nie tylko przed kamerami
- Doda apeluje do Owsiaka przed WOŚP: "Nie możesz dawać jednym życia, by odbierać drugim"
