Dziewięciodniowa transmisja Łatwoganga na żywo dobiegła końca w niedzielę 26 kwietnia wieczorem, ale zbiórka nie zamknęła się razem z końcem transmisji live. Fundacja Cancer Fighters aktualizuje wynik na specjalnie uruchomionej stronie, a darczyńcy nadal dorzucają kolejne kwoty. To właśnie dlatego, teraz suma jest jeszcze wyższa niż ta, którą widzowie zobaczyli w ostatnich minutach streamu. To rekordowa kwota, a akcja robi wrażenie na całym świecie.

WIDEO

player placeholder

Łatwogang i jego zbiórka pobili rekord Guinnessa

Łatwogang zebrał miliony złotych na chore dzieci, a jego stream wystartował 17 kwietnia i trwał przez dziewięć dni. Format był bez przerw. To właśnie ta konsekwencja sprawiła, że transmisja zaczęła działać jak magnes. Jedni wpadali na chwilę, inni zostawali na dłużej, a społeczność wokół akcji rosła z godziny na godzinę. W szczytowym momencie, 26 kwietnia, stream oglądało jednocześnie 1,6 mln osób. To rekord dla polskich transmisji na żywo i liczba, która dobrze pokazuje, jak szeroko przebiła się ta akcja.

Zbiórka Łatwoganga przeszła do historii także oficjalnie, bo ustanowiła rekord Guinnessa jako największy charytatywny stream na świecie.

Zobacz także:

Iskrą stał się utwór Bedoesa 2115 i 11-letniej Mai Mecan, podopiecznej fundacji Cancer Fighters "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)". Podczas transmisji Łatwogang słuchał tej piosenki nieustannie, zamieniając ją w symbol akcji i dając wsparcie dla dzieci walczących z chorobą.

Zbiórka Łatwoganga na rzecz dzieci chorych na raka wciąż rośnie

Wszystko zaczęło się od prostego, jasno postawionego celu Łatwoganga, aby uzbierać 500 tys. zł na rzecz dzieci walczących z rakiem. Tymczasem sam finał streamu, trwającego 9 dni, przyniósł wynik ponad 251 mln zł, a teraz okazuje się, że fundacja podawała już nową kwotę i jest 282 741 778,76 zł. W praktyce oznacza to, że zbiórka żyje własnym rytmem także po zakończeniu transmisji i jeszcze długo może być tematem numer jeden.

W trakcie zbiórki do akcji dołączały również osoby znane ze świata muzyki, sportu i show-biznesu, które wzmacniały zasięg i mobilizowały widzów do wpłat. Efekt jest dziś policzalny co do grosza, a jednocześnie wciąż otwarty, bo licznik nie przestał rosnąć. Jeśli ktoś przegapił finał, nadal może być częścią tej historii.

Zobacz także: