Książę William ma problemy finansowe? Niebawem może stracić fortunę
Książę William znalazł się w centrum finansowego trzęsienia ziemi. Brytyjski rząd planuje reformę dzierżawy, która może pozbawić go milionów funtów. Projekt ustawy już trafił do opinii publicznej, a skutki mogą być druzgocące.

Czegoś takiego sympatycy royalsów się nie spodziewali. Po skandalu z pozbawionym tytułów księciem Andrzejem i zatrudnieniem przez księcia Williama specjalistki od kryzysów, na przyszłego monarchę czekają kolejne trudne wyzwania. Brytyjski rząd już szykuje zmiany, które mogą poważnie wpłynąć na finanse księcia Williama. Znamy szczegóły.
Nowa ustawa zagrożeniem dla majątku księcia Williama
Po skandalu z udziałem brata monarchy, Andrzeja Mountbatten-Windsora, byłego księcia Yorku, któremu odebrano wszelkie tytuły i przywileje, brytyjska rodzina królewska stanęła przed poważnym kryzysem wizerunkowym. Po tym jak brytyjski pałac zatrząsł się w posadach, książę William podjął drastyczne kroki, by ochronić monarchię przed zbliżającym się kryzysem wizerunkowym. Jak się jednak okazuje, to dopiero początek problemów przyszłego monarchy.
27 stycznia 2026 roku rząd Wielkiej Brytanii ogłosił projekt ustawy pod nazwą "Commonhold and Leasehold Reform Bill", który wywołał poruszenie wśród właścicieli nieruchomości. Najbardziej zaskakującym efektem legislacyjnej inicjatywy może być jej wpływ na majątek księcia Williama, obecnego dziedzica Księstwa Kornwalii.
Nowe przepisy mają zreformować system dzierżawy w Wielkiej Brytanii, eliminując tzw. drakońskie warunki przepadku dzierżawy. Zgodnie z projektem, wprowadzone zostaną limity opłat gruntowych, maksymalna stawka to 250 funtów rocznie. W przypadku tak ogromnego portfela nieruchomości, jakim zarządza książę William, oznacza to potencjalne straty sięgające milionów funtów.
Książę William może stracić fortunę
Księstwo Kornwalii to jedna z najważniejszych instytucji finansowych brytyjskiej rodziny królewskiej. Niedawno ujawniono, ile naprawdę zarabiają Kate i William. Jak się okazuje, książę William, jako zarządca Księstwa Kornwalii, otrzymał w ostatnim roku finansowym dochód w wysokości 22,9 mln funtów. Znaczna część tej kwoty pochodziła z opłat dzierżawczych. Obszar Księstwa Kornwalii obejmuje 23 hrabstwa Anglii i Walii. Znajduje się tam m.in. słynny stadion krykietowy Oval oraz 67 000 akrów ziemi w Dartmoor. Nowe prawo może znacząco zmniejszyć dochody z tych terenów.
Jedną z kluczowych propozycji nowego projektu ustawy jest ograniczenie rocznych opłat gruntowych do kwoty 250 funtów. Dla wielu dzierżawców może to być ulga, ale dla właścicieli ziemskich ogromne obciążenie finansowe. W przypadku Księstwa Kornwalii, jeśli dzierżawcy płacili do tej pory wyższe stawki, reforma przełoży się na istotne obniżenie wpływów. To może uderzyć bezpośrednio w dochód księcia Williama, który już teraz ponosi odpowiedzialność za finansowanie działań ekologicznych i charytatywnych w ramach Księstwa.
"Czynsz pieprzowy" po 40 latach dzierżawy
Kolejnym zapisem w ustawie jest zasada, że po 40 latach trwania dzierżawy opłata w wysokości 250 funtów przestanie obowiązywać. Wówczas zastąpi ją tzw. "czynsz pieprzowy" opłata symboliczna, często wynosząca jedno ziarenko pieprzu.
To rozwiązanie ma zlikwidować długoterminowe zobowiązania finansowe najemców wobec właścicieli ziemskich. Dla księcia Williama oznacza to jeszcze większe ograniczenie przyszłych dochodów z dzierżawy.
Książę William największym prywatnym właścicielem ziemi
Nie bez powodu mówi się, że książę William jest największym prywatnym właścicielem ziemi w Wielkiej Brytanii. Księstwo Kornwalii, którym zarządza, jest nie tylko źródłem dochodów, ale również symbolem królewskiego dziedzictwa. Warto zauważyć, że nawet rezydencja jego ojca, króla Karola III, Highgrove House, technicznie należy do Księstwa Kornwalii. Wraz z reformą dzierżawy status ekonomiczny Williama może ulec znacznemu osłabieniu, co wzbudza niepokój wśród monarchistów i komentatorów brytyjskiej sceny politycznej.
Brytyjskie media cytują ekspertów, którzy alarmują, że nowe przepisy mogą doprowadzić do poważnych zmian w systemie finansowania monarchii. Projekt ustawy znajduje się obecnie w fazie konsultacji, ale już teraz wiadomo, że jego wdrożenie będzie miało dalekosiężne konsekwencje.
Zobacz także:
- Księżna Kate i William nie mieli pojęcia, że są nagrywani. Ten gest mówi wszystko
- Tego nie mają dzieci Kate i Williama! Rygorystyczna zasada pary książęcej
